sobota, 24 lutego 2024r.

Dwieście lat dla Pani Kazimiery!

Autor: |

Urodziła się w 1923 roku w Fajsławicach. W czasie II wojny światowej, w wieku 19 lat, została zaprzysiężona w Batalionach Chłopskich jako sanitariuszka. Kilkanaście lat później przeprowadziła się do Świdnika, gdzie mieszka do dziś. Kazimiera Bogudzińska obchodzi swoje setne urodziny.

Dziś, w imieniu dostojnej jubilatki, gratulacje od burmistrza Waldemara Jaksona przyjęły jej dzieci – córka Anna Andrachiewicz i syn Mikołaj Bogudziński.

– Z okazji setnej rocznicy urodzin składam Pani serdeczne gratulacje. Życzę zdrowia, radości oraz kolejnych lat wypełnionych Bożą Łaską. Przeżyła Pani cały wiek naszej polskiej historii. Posiada Pani bogaty bagaż doświadczeń, który stanowi skarbnicę wiedzy dla młodego pokolenia. W imieniu miasta życzę samych szczęśliwych dni wypełnionych miłością i szacunkiem – mówi burmistrz Waldemar Jakson.

Pani Kazimiera pochodzi z Fajsławic i to właśnie tam poznała swojego męża.

– To było jeszcze w czasie wojny. Tata pochodzi z Piask i był w AK. Przez całą okupację musiał się ukrywać, bo był ścigany przez gestapo. Tak trafił do Fajsławic, gdzie poznał naszą mamę. Pobrali się już po wojnie – opowiada pani Anna.

– Od 1954 roku mama mieszka w Świdniku, w bloku przy ul. Mickiewicza. Przez całe życie pracowała w szwalni, w zakładzie Lubgal, który mieścił się w baraku przy stacji kolejowej – dodaje pan Mikołaj.

Świdnicka stulatka ma rangę podporucznika rezerwy. Została odznaczona Krzyżem Batalionów Chłopskich, Krzyżem Partyzanckim oraz Krzyżem Kawalerskim. Wychowała czworo dzieci – dwie córki i dwóch synów. Doczekała się też sześciorga wnucząt i ośmiorga prawnuków.

 – Mama przeszła udar i jest osobą leżącą. W październiku złapała ją infekcja, z którą cały czas się boryka, więc jest teraz nieco wyciszona. Przed tym opowiadała, śpiewała, deklamowała, rozmawiała. To prawdziwa dusza towarzystwa. Zawsze żartowaliśmy, że w domu nigdy nie można było zostać samemu, bo cały czas ktoś do nas przychodził – mówi córka pani Kazimiery.

– Kiedy miała 95 lat haftowała, oglądała telewizję, dużo czytała, a nawet śpiewała w Chórze Tercja. Także naprawdę była bardzo energiczną, aktywną osobą – dodaje syn jubilatki.

W imieniu całej redakcji składamy szanownej jubilatce najserdeczniejsze życzenia zdrowia, pogody ducha i zadowolenia z życia. Pani Kazimiero szczęśliwych 200 lat!

af

Artykuł przeczytano 892 razy

Last modified: 13 lutego, 2023

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »