Z powodu pandemii koronawirusa Dyskusyjny Klub Książki Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej nie działa stacjonarnie, jednak jego członkowie nie zaprzestają wyszukiwania ciekawych lektur i dzielenia się wrażeniami po ich przeczytaniu. Jedną z nich jest „Ganbare! Warsztaty umierania” Katarzyny Boni, którą polecają naszym czytelnikom.
– O książce mieliśmy rozmawiać na spotkaniu 18 marca, tuż przed zamknięciem biblioteki. Bardzo liczyłyśmy na dyskusję, bo gdy panie polecały sobie tę pozycję, widać było emocje jakie w nich budziła. Wtedy jeszcze nikt nie myślał o pandemii. Teraz, gdy rozmawiamy ze sobą o „Ganbare”, niemal zawsze mamy skojarzenia z obecną sytuacją epidemiologiczną – mówi Dorota Cioczek z MPBP.
Dyskusyjny Klub Książki nie spotyka się w murach placówki, ale jego członkowie starają się utrzymywać ze sobą kontakt. Wpadli na pomysł, by swoje spisane wrażenia z lektury „Ganbare” przekazać pozostałym czytelnikom i zainicjować inne, mniejsze, może domowe, może przyjacielskie dyskusje.
– Mam nadzieję, że spotkania DKK będą się odbywały już niebawem, może w zmienionej formie. Już teraz ponownie możemy korzystać z zasobów biblioteki i pora wrócić do dyskusji o książkach – dodaje D. Cioczek.
aw
Recenzje czytelniczek
Pierwszy nasuwający się po lekturze wniosek: co za miejsce — nie do życia… Niefortunne położenie geograficzne, obszar sejsmiczny nękany kataklizmami. Dodatkowo przeludnienie i częsty brak odpowiedniej infrastruktury. Nie mogą się czuć bezpiecznie nawet ci, którzy mieszkają kilkanaście kilometrów od oceanu. Trzęsienie ziemi czy lawina może zaskoczyć w każdym miejscu na wyspach. Powracają pytania — czy tej katastrofy można było uniknąć? Gdzie w tym wszystkim jest wiedza naukowców, inżynierów, osób, które ostrzegają? Być może życie w ciągłym zagrożeniu w końcu zobojętnia. Dopiero tragedia przywraca świadomość bliskości, realności i nieprzewidywalności sił przyrody. Człowiek jest bezradny wobec miażdżącej przewagi żywiołu, który odbiera nie tylko dom, źródło utrzymania, życie, ale i tożsamość, dorobek całych pokoleń, wspomnienia. W zamian daje depresję, lęki, poczucie beznadziei. Książka pokazuje obraz Japonii nierozwiniętej technologicznie, pracowitej, zorganizowanej czy zdyscyplinowanej a osamotnionej, niepewnej i szukającej, chociażby jednego powodu, by przetrwać. Świadectwa ludzi są wstrząsające. Całe społeczności pozostawione same sobie, opieszałość lub niekompetencja władz, brak dostępu do rzetelnych informacji i prowizoryczne rozwiązania mające ostatecznie zastąpić spokojne, stabilne życie. Wszystko to sprowadza się do pytania o sens istnienia, cierpienia, podejmowania jakichkolwiek wysiłków. W książce pojawia się opis tytułowych warsztatów umierania, zajęć prowadzonych w Tokio dla ludzi w różnym wieku, o różnym statusie społecznym i ekonomicznym. Mają one na celu przygotowanie uczestników do ich własnej śmierci. W pierwszej chwili może wydawać się to straszne czy też nienormalne, ponieważ niejednokrotnie uczestnikami są nastolatkowie czy też osoby, które wydawałoby się, nie powinny jeszcze myśleć o śmierci. Jednakże to, co jest ich istotą, to przede wszystkim umiejętność radzenia sobie ze stratą. Chodzi tu zarówno o rzeczy materialne — dom, samochód, pieniądze, przedmioty codziennego użytku, jak i o członków rodziny, pracę, zdrowie czy możliwość uprawiania sportu lub odwiedzania ulubionych miejsc. Dopiero zdolność do przyjęcia straty jako nieodzownego elementu życia daje prawdziwą wolność i pozwala odzyskać równowagę.
Magda
***
„Jedyną zupełną katastrofą jest katastrofa, z której niczego się nie uczymy.” E. Hocking
W świecie katastrof, gdzie nic dla nas nie jest pewne, pewna jest tylko śmierć. To na jej jakość możemy mieć wpływ, czy to starannie wybierając miejsce „ostateczności”, czy też uczestnicząc w „warsztatach umierania”. Nie dajmy się zwieść nazwie „warsztaty umierania”. Przerażające? Bulwersujące? Wywołujące lęk? Wbrew pozorom są one może trudną, ale na pewno piękną drogą do uświadomienia sobie, co w naszym życiu jest najważniejsze i najcenniejsze.
Zrobiłam to! Według wskazówek i opisu zawartego w ostatnim rozdziale książki Katarzyny Boni „Ganbare! Warsztaty umierania” przeprowadziłam ze sobą warsztaty! Bezcenne przeżycie! Polecam!
Teresa Skrzypczak
Artykuł przeczytano 1592 razy
Last modified: 8 maja, 2020



