Nie było szczególnie ciepło, ani nadzwyczajnie sucho, ale nie zniechęciło to świdniczan do wzięcia udziału w Świdnickim Kolędowaniu, które już po raz piąty na placu Konstytucji 3 maja zorganizowało Centrum Usług Społecznych, przy wsparciu Lotnej Młodzieży.
– Boże Narodzenie, kolędowanie, dzielnie się opłatkiem było w historii naszego narodu tradycją niezwykle ważną. W nich Polacy szukali nadziei i inspiracji w najtrudniejszych czasach. Dlatego zależy nam bardzo na tym, byśmy tę tradycję kultywowali, jako jedna, wielka, świdnicka rodzina – powiedział na rozpoczęcie kolędowania Andrzej Mańka, dyrektor CUS.
– Witam wszystkich w ten mimo wszystko ciepły wieczór świętego Szczepana. Bardzo się cieszę, że idea świdnickiego kolędowania jest podtrzymywana już przez pięć lat i że możemy w ten niezwykły wieczór spotykać się w centrum miasta. Dziękuje organizatorom za to, że pozostawiają własne rodziny, żeby zrobić coś dla nas. Święta to czas składania sobie życzeń, chciałbym więc wszystkim mieszkańcom Świdnika życzyć dużo zdrowia, radości i uśmiechu w zbliżającym się Nowym Roku oraz, żebyśmy potrafili tworzyć wspólnotę, dzięki której Świdnik może lecieć bardzo, bardzo wysoko – dodał burmistrz Marcin.
– Cieszę się, że mogę być tutaj z Wami. Świdnickie Kolędowanie kojarzy mi się z dwoma wydarzeniami. Pierwsze, to mój dom rodzinny. Tata miał trzech braci i wszyscy pięknie śpiewali. Śpiew czterech postawnych mężczyzn był niesamowitym przeżyciem. Drugie kojarzy mi się z seminarium duchownym. W czasach moich studiów w seminarium studiowało około 360 kleryków. Proszono mnie o wprowadzenie do kolędy „Cicha noc”, więc wyobraźmy sobie, zamiast wprowadzenia, 360 mężczyzn śpiewających „Cichą noc”.
Lotna Młodzież przygotowała na okazję Świdnickiego Kolędowania jasełka opowiadające historię narodzin Jezusa, kapela „Baszta” poprowadziła wspólne śpiewanie kolęd, a Bukowa Zagroda przywiozła osła i kucyka, które stanowiły wielką frajdę dla dzieci.
Artykuł przeczytano 712 razy
Last modified: 26 grudnia, 2025



