niedziela, 19 maja 2024r.

Cenny punkt w Tarnobrzegu

Autor: |

Piłkarze Avii Świdnik sprawili sporą niespodziankę wywożąc punkt z bardzo trudnego terenu jakim jest Tarnobrzeg. Podopieczni Łukasza Mierzejewskiego zremisowali 2:2 z miejscową Siarką, która jest jednym z faworytów do awansu.

Spotkanie znacznie lepiej zaczęli gospodarze, którzy z dużą intensywnością tworzyli sobie kolejne sytuacje bramkowe. W wielu z nich świetnie spisywał się golkiper Avii, Bartosz Szelong. W 22 minucie Siarka wreszcie dopięła swego. Wrzutkę z prawej strony boiska wykorzystał niepilnowany Krzysztof Ropski i na tablicy świetlnej widniał wynik 1:0. 11 minut później z prawego skrzydła dośrodkowywał Sebastian Plesz. Piłka leciała w kierunku Wojciecha Białka, którego ubiegł Patryk Kapuściński i wpakował futbolówkę do własnej bramki. Niespodziewanie zrobiło się 1:1 i taki rezultat utrzymał się do przerwy, choć w 40 minucie Siarka miała wyborną sytuację aby ponownie objąć prowadzenie. Kolejny raz doskonale spisał się Szelong parując strzał głową z bliskiej odległości.

Po zmianie stron to Avia przejęła inicjatywę. Siarka, po bardzo intensywnej pierwszej połowie, opadła nieco z sił. Konsekwencją tego była bramka w 50 minucie. Po rzucie rożnym Białka piłka trafiła do Sebastiana Głaza, który bez zastanowienia uderzył prostym podbiciem w kierunku bramki. Po drodze futbolówka otarła się jeszcze o jednego z obrońców i wpadła do siatki, obok zdezorientowanego bramkarza. W 63 minucie zrobiło się gorąco na połowie Avii. Arkadiusz Górka sfaulował w polu karnym rywala i sędzia bez wahania podyktował rzut karny. Do „jedenastki” podszedł strzelec pierwszego gola, Krzysztof Ropski. Uderzył jednak zbyt słabo i Bartosz Szelong wyszedł z sytuacji obronną ręką. W 77 minucie, przy próbie obrócenia się z piłką, powalony na ziemię został Bartosz Mroczek. Sędzia Paweł Sitkowski mógł w tej sytuacji pokazać żółtą, a w konsekwencji czerwoną, zawodnikowi Siarki, ale tym razem go oszczędził. Dwie minuty później nie miał za to skrupułów dla Romana Mykytyna, który za faul przed polem karnym zobaczył czerwony kartonik i  Avia musiała sobie radzić w osłabieniu. Chwilę potem, Bartosz Sulkowski perfekcyjnie wykonał rzut wolny i było 2:2. W końcówce, świdniczanie skupili się głównie na ocaleniu wyniku. Siarka nie potrafiła sforsować obrony Avii i mecz zakończył się podziałem punktów.

– Piłkarsko nie był to nasze najlepsze spotkanie, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę emocje i nastawienie obu drużyn, było to na pewno spotkanie atrakcyjne dla kibiców. Gdybyśmy przetrzymali wynik 2:1 bez karnego, rzutu wolnego i czerwonej kartki, myślę, że dowieźlibyśmy go do końca. Patrząc jednak na całe spotkanie, musimy być zadowoleni z tego punktu – powiedział Sebastian Głaz.

– Pierwsza połowa była wyrównana, ze wskazaniem na Siarkę. Mieliśmy trochę problemów z grą w  środku pola. Kontry w naszym wykonaniu były bardzo groźne.  Druga połowa, moim zdaniem, pokazała, że nie byliśmy słabszą drużyną. Nawiązaliśmy walkę i mogliśmy ten mecz wygrać. Sytuacja w której się znaleźliśmy przy 2:1, pozwoliła mieć nadzieję na wywiezienie z Tarnobrzega trzech punktów. Jestem zadowolony z postawy zawodników. Była wola walki, determinacja i skuteczna obrona wyniku przy grze w osłabieniu. Szanujemy ten punkt i skupiamy się na najbliższym meczu z liderem – podsumował trener, Łukasz Mierzejewski.

Najbliższy mecz żółto-niebiescy rozegrają w sobotę 2 listopada o godzinie 14 na Stadionie Miejskim w Świdniku. Przeciwnikiem Avii będą rezerwy Korony Kielce, które prowadzą w ligowej stawce z siedmioma punktami przewagi nad ósmą Avią.

Artykuł przeczytano 1035 razy

Last modified: 30 października, 2019

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »
Skip to content