poniedziałek, 26 lipca 2021r.

Budownictwo w wirtualnej rzeczywistości

Autor: |

Tak, w dużym skrócie, o swojej działalności może powiedzieć Tomasz Bujnowski, który od kilku lat prowadzi biuro – Ekspertyzy i projekty budowlane. Chociaż jego konikiem jest wyłapywanie błędów w różnych budynkach i analizowanie możliwych dla nich rozwiązań napraw, to w ostatnim czasie zafascynowała go cyfryzacja budownictwa. W rozmowie opowiada o tym, jak wykorzystuje ją w swojej pracy, między innymi w Świdniku.

– Czym zajmuje się Pańskie biuro? W jakiej dziedzinie się specjalizujecie?

– Wykonujemy ekspertyzy, a ostatnio trochę mniej projekty budowlane. Zajmujemy się też modelowaniem oraz odwzorowywaniem budynków i przestrzeni w 3D. Od jakiegoś czasu wdrażamy się w cyfryzację budownictwa i architektury. W związku z tym, nawiązaliśmy współpracę z nowym żłobkiem w Świdniku, który powstał przy ulicy Kopera. Przygotowujemy wirtualny spacer po tym obiekcie. Po wykonaniu zdjęć sferycznych, wygenerowaliśmy model 3D, który następnie poddaliśmy obróbce do finalnej postaci. Użytkownik będzie mógł ją dowolnie obrócić i przemieścić się w wybrane przez siebie miejsce odtworzonej lokalizacji. Osoba, która nie miała okazji być wewnątrz żłobka, zobaczy jak on wygląda bez potrzeby wychodzenia z domu.

– Wirtualny spacer pozwoli nam zajrzeć w każdy zakamarek.

– Pokażemy niemal wszystkie pomieszczenia ogólnodostępne dla dzieci i odwiedzających żłobek oraz kuchnię. Spacer nie będzie zawierał pomieszczeń administracyjnych, biurowych i ich zaplecza sanitarnego. Zdjęcia, których używamy do tego projektu, są naprawdę wysokiej jakości. Mają około 135 megapikseli, czyli kilkukrotnie więcej od standardowego aparatu. Można je powiększyć do tego stopnia, że oglądający będzie w stanie dostrzec napisy na zabawkach czy tabliczkach znamionowych. 

– Jak wyglądają przygotowania do takiego projektu?

– Przede wszystkim inwestor musi wiedzieć, jak chce zaprezentować budynek. Przygotować pomieszczenia, poustawiać wszystkie przedmioty. My wchodzimy na powierzchnię gotową do fotografowania, ale możemy także doradzić, co lepiej będzie wyglądało na spacerze. Dobieramy odpowiednią porę dnia i oświetlenie, aby zdjęcia prezentowały się jak najlepiej. Do ich zrobienia wykorzystujemy bazę wykonanych zdjęć sferycznych oraz pomiarów laserowych, używając sprzętu i oprogramowania światowej klasy. Budynki odzwierciedlamy używając tylko niezbędnego retuszu. Staramy się go jednak unikać, aby oddać rzeczywisty obraz obiektu.

– Jak dużo czasu zajmuje praca nad wirtualnym spacerem?

– Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W projekcie możemy zamieścić dodatkowe interaktywne grafiki, opisy, napisy, wszystko zależy od potrzeb inwestora. Natomiast samo zinwentaryzowanie budynku, w tym przypadku żłobka, to od 250 do nawet 500 przestawień urządzenia. Każda taka czynność trwa od 2 do 5 minut, w zależności od tego, jak dokładne ma wyjść zdjęcie. Czasami, niestety, ujęcie trzeba powtórzyć z różnych przyczyn. Urządzenie, z którego korzystamy ma obrotową głowicę. W ciągu jednego obrotu jest w stanie wykonać nawet kilkaset fotografii. Kolejnym etapem pracy nad wirtualnym spacerem jest obrobienie zdjęć i wycięcie, wyczyszczenie jego zbędnych elementów.

– Przygotowujecie wirtualny spacer po świdnickim żłobku. Jakie jeszcze projekty mieliście już okazję realizować?

– Żłobek przy ul. Kopera to jeden z naszych pierwszych projektów. Mamy jednak podpisane lub obiecane umowy na realizacje „spacerów” dla domów weselnych, obiektów zabytkowych i kultu. Wirtualny spacer to usługa, którą można wykorzystać do każdego rodzaju działalności, jeśli chce się w prestiżowy sposób zaistnieć w rzeczywistości online. Pandemia spowodowała, że nie wszystkie miejsca możemy odwiedzić osobiście. Wirtualny spacer to umożliwia. Zainteresowani tego rodzaju realizacjami są, na przykład, także pośrednicy nieruchomości. Możemy  przygotować dla nich wirtualny spacer po mieszkaniu czy całym budynku, a także jego zewnętrzu. Potencjalny kupiec otrzyma do niego link, obejrzy, a gdy uzna, że jest zainteresowany danym obiektem i chce go zobaczyć „na żywo”, umówi się na spotkanie z pośrednikiem. To pozwoli zaoszczędzić czas, a przede wszystkim pieniądze obu stronom.

– Wspominał Pan, że to debiut tej usługi w Waszym biurze. Co było inspiracją do jej wprowadzenia?

– Najważniejszą rzeczą jest dla mnie poszukiwanie niszy i interesujących, wykorzystujących zdobycze technologiczne zleceń. Drugą, równie ważną sprawą jest fakt, że chciałem skutecznie ukierunkować potencjał młodych ludzi, z którymi współpracuję. Są to studenci Politechniki Lubelskiej i WSPA w Lublinie –  najbardziej wyróżniają się Michał Wac, Aleksandra Zdziebłowska i Katarzyna Butrymowicz. Wśród przedmiotów, których się uczą, mają też fotogrametrię. Od słowa do słowa zdecydowaliśmy się zainwestować pieniądze, wykorzystać ich potencjał i ambicje, moje doświadczenie, wiedzę i kontakty do stworzenia dodatkowej części działalności biura. Na początku mojej drogi zawodowej kilka osób wyciągnęło do mnie rękę i pomogło mi stawiać pierwsze, odważne kroki w zawodzie. Teraz staram się to otrzymane dobro powielić i przekazywać dalej poprzez wspieranie młodych ludzi i ich pomysłów. Współpracujemy nie tylko zawodowo. Działamy także w ogólnopolskim stowarzyszeniu inżynierów budownictwa, z ramienia którego uczestniczymy w pracach Komitetu Legislacji, Cyfryzacji i BIM.

– Cyfryzacja budownictwa to dość młode zagadnienie. Do czego jeszcze można ją wykorzystać?

– Może mieć duże znaczenie w obmiarowaniu robót budowlanych czy inspekcjach uszkodzeń. Wykorzystanie odpowiednich kamer, czujników i ich nośników, na przykład dronów, pozwala na dokładność pomiarów od centymetra do nawet milimetra, w zależności od zastosowanego sprzętu. Koleją usługą, którą od niedawna proponujemy, jest fotogrametria i tworzenie modeli 3D budynków na podstawie dokumentacji fotograficznej z drona. To technika zbliżona do wirtualnych spacerów, jednak jest ona wykonywana z powietrza, co daje nam zupełnie inną perspektywę. Dzięki połączeniu obu jesteśmy w stanie uzyskać pełny model 3D budynku, niebawem także termowizyjny. Kiedy przygotowywaliśmy inwentaryzację tego typu dla cerkwi w Zabłociu na Lubelszczyźnie, byliśmy w stanie dokonać szczegółowej inspekcji więźby dachowej i pokrycia dachu. Wyłapać każdą uszkodzoną dachówkę i wskazać, którą należy poprawić lub wymienić. Dokładność modelu cerkwi była tak duża, że mogliśmy odczytać każdą szparę między deskami, bez potrzeby wchodzenia na budynek. To bardzo dobre rozwiązanie, jeśli chodzi o niebezpieczne miejsca. Chociaż zdarza się, że jest to utrudnione, bo nie wszędzie można latać dronem, a czasami trzeba spełnić szereg formalności.

– Wirtualny spacer i fotogrametria  to tylko część Waszych działań. Klienci mogą skorzystać z szerokiego wachlarza usług. Która cieszy się wśród nich największą popularnością?

– Zdecydowanie ekspertyza budowlana. Wspólnie z moim mentorem sporządzamy bardzo dużo ekspertyz dotyczących wadliwego wykonania czy zaprojektowania tarasów zielonych, balkonów, dachów, generalnie prac budowlanych. Szukamy sposobów na to, jak wykonać pewne naprawy. W tym przypadku, przede wszystkim w grę wchodzi często pomijana przez projektantów i wykonawców fizyka budowli. Niestety, ona nie wybacza błędów. Należy projektować elementy tak, aby unikać kondensacji pary wodnej, a jeśli nastąpi w jakiejś przegrodzie, trzeba zrobić wszystko, by tę wodę usunąć. Ponieważ w Polsce wielowarstwowe układy tarasów i dachów zielonych są realizowane od niedawna, tych błędów jest bardzo dużo. Jeśli chodzi o ekspertyzy, działamy głównie na terenie powiatu świdnickiego, lubelskiego i samego Lublina. Z kolei w przypadku innych usług, mamy zapytania z województw podkarpackiego, mazowieckiego i podlaskiego, a nawet z całej Polski. Zdarzyło się także kilka zapytań o realizację zleceń poza krajem.

– Zdarza się, że wykonawca próbuje ukryć wady budynków?

– Bardzo często. W sądzie znajduje się ogromna ilość spraw, w których dowodzimy, po czyjej stronie leży błąd. Niektórzy jednak starają się to wszystko rozciągnąć w czasie.

– Czym jeszcze się zajmujecie?

– Przede wszystkim inwentaryzacjami budowlanymi i legalizacjami samowoli budowlanych poprzez sporządzenie ekspertyz odpowiadających na pytanie, czy dany budynek jest bezpieczny dla zdrowia i życia użytkowników.

– W której z usług czuje się Pan specjalistą?

– Zdecydowanie w ekspertyzach, przede wszystkim dotyczących fizyki budowli i mykologii, przy których współpracuję z moim mentorem mgr inż. Józefem Ożgą. Jest rzeczoznawcą mykologicznym, majątkowym i biegłym sądowym z wielu zakresów budownictwa. Bardzo pomógł mi na początku kariery zawodowej. Ciągle wiele się od niego uczę i dowiaduję.

– Czego Pana nauczył?

– Przenikliwości, rzetelnego podejścia do sprawy, wnikliwego czytania dokumentacji i dociekania prawdy. Można powiedzieć, że to, co wykonujemy to detektywistyka budowlana. Szukamy źródeł danego problemu. Wykonujemy odkrywki i skrupulatne obliczenia, które pozwalają nam określić, co jest przyczyną wady w budynku. Dobrze nam się razem współpracuje. Często nasze wstępne założenia się różnią, jednak ostatecznie zgadzamy się w jednej, poprawnej wersji.

Więcej informacji na temat usług realizowanych przez biuro pana Tomasza można znaleźć na stronie www.ekspertyzy.tech  oraz na www.facebook.com/cyfryzacja budownictwa.

Agata Flisiak

Artykuł przeczytano 488 razy

Last modified: 14 czerwca, 2021

Registration

Zapomniałeś hasło?