sobota, 20 czerwca 2026r.

Aplikacja wraca do gry

Autor: |

W minionym roku wyłapała ponad 1,3 tys. osób, które mieszkały w Świdniku, ale nie płaciły za śmieci. Trwa właśnie ostatni etap aktualizowania danych i ponownie rozpoczną się poszukiwania tych, którzy nie zostali wpisani do deklaracji. W wyłapywaniu niepłacących za odpady pomoże także Straż Miejska.

Algorytm, który ma za zadanie wyszukiwanie nieprawidłowości w deklaracjach śmieciowych, powstał w ramach rządowego programu GovTech. Świdnik dołączył do niego jako jedyny samorząd w kraju. Aplikacja miała pomóc w odnalezieniu osób, które chociaż mieszkają na terenie Świdnika, nie zostały ujęte w deklaracjach śmieciowych.

System porównuje dane mieszkańców, które pochodzą z baz prowadzonych przez najróżniejsze instytucje. Aplikacja zestawia ze sobą informacje otrzymane z jednostek podległych Urzędowi Miasta, m.in. z Urzędu Stanu Cywilnego, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, żłobków, szkół, przedszkoli, PK Pegimek, wspólnot i Spółdzielni Mieszkaniowej.

– Problem jest znaczący. Porównując dane dotyczące zameldowania choćby ze spisem wyborców szacujemy, że poza systemem śmieciowym jest około 5 tys. osób. Oznacza to, że mieszkają w Świdniku, produkują odpady, ale za nie nie płacą – tłumaczy Ewa Jankowska, sekretarz miasta.

W minionym roku urzędnicy użyli aplikacji po raz pierwszy. Już wówczas wykryte przez nią nieprawidłowości potwierdziły szacunki i przypuszczenia urzędników. – Dzięki temu udało się nam odnaleźć ponad 1300 osób, których dotąd w systemie nie było. To z kolei oznacza, że rocznie mamy dodatkowe 200 tys. zł z opłat za odbiór odpadów. Dodatkowo, „odnalezieni” w taki sposób mieszkańcy, muszą zapłacić za trzy lata wstecz  – wyjaśnia E. Jankowska.

Dane na finiszu

W tym roku aplikacja jeszcze nie sprawdzała złożonych deklaracji.

– Zakładaliśmy, że aktualizacja i porównanie baz będzie się odbywać przynajmniej dwa razy w roku. Natomiast tym razem, ze względu na pandemię, nie przeprowadziliśmy pierwszej kontroli, ponieważ wyjaśnienie nieprawidłowości w deklaracji wymaga wizyty mieszkańca w urzędzie – wyjaśnia sekretarz miasta. – Nie chcieliśmy narażać świdniczan i naszych pracowników.

Nie oznacza to jednak, że uchylający się od opłat mogą czuć się bezpieczni. – W tej chwili spływają do nas już ostatnie aktualizacje baz danych i niebawem znowu będziemy je porównywać – zaznacza E. Jankowska.

Świdnicką aplikacją interesuje się coraz więcej miasta, bo problem uchylających się od płacenia za śmieci powtarza się niemal wszędzie. Tym razem do ratusza wpłynęło zapytanie z Jastrzębiej Góry. Tamtejszy samorząd prosi o udostępnienie algorytmu i nie jest jedyny. Wcześniej o taką możliwość pytali przedstawiciele, między innymi, Janowa Lubelskiego, Kraśnika czy Siedlec.

Straż Miejska pomoże

Dotąd osoby, które nie wpisały do deklaracji wszystkich domowników musiały liczyć się z konsekwencjami, ale nie karano ich mandatami. Teraz sytuacja się zmieni. – Od września straże miejskie uzyskały prawo do nakładania kar finansowych w takich przypadkach – mówi Janusz Wójtowicz, komendant świdnickiej SM. – Mandat może wynieść 500 zł. Mamy możliwość również sprawdzania czy osoby deklarujące korzystanie z kompostowników rzeczywiście będą to robiły.

Mandat dla uchylających się od płacenia sprawy nie kończy. Każda przyłapana osoba będzie musiała zmienić deklarację złożoną do Urzędu Miasta i zapłacić podatek śmieciowy za trzy lata wstecz. Kary od Straży Miejskiej uniknie, jeśli sama zgłosi się do ratusza i uzupełni dane w deklaracji.

 

 

Artykuł przeczytano 2232 razy

Last modified: 18 września, 2020

Zmień język »
Przejdź do treści