Schronisko dla psów w Krzesimowie miało zakończyć swoją działalność z dniem 30 czerwca. Trwały intensywne poszukiwania miejsc dla 17 czworonogów przebywających jeszcze w placówce. Niestety, pandemia koronawirusa kompletnie sparaliżowała te działania. Na szczęście Nadleśnictwo Świdnik, gospodarz terenu, na którym usytuowane jest schronisko, rozumiejąc nadzwyczajną sytuację, po raz kolejny przedłużyło umowę dzierżawy.
– Sytuacja epidemiologiczna zaskoczyła nas zupełnie – mówi Maria Ferens prowadząca schronisko w Krzesimowie. – Na 16 i 23 marca były przygotowane szeroko zakrojone adopcje. Nie doszły do skutku ze względu na surowe obostrzenia. Gdybyśmy sfinalizowali zaplanowane akcje, w Krzesimowie zostałyby tylko 3 psy. Stanęły również prace rozbiórkowe, które musimy zakończyć przed opuszczeniem miejsca. Wszystko nam się opóźniło, ale nadleśniczy Adam Kot przychylił się do naszej prośby i przedłużył umowę do 30 września, za co serdecznie mu dziękujemy. Nowy, dłuższy termin, z pewnością pozwoli nam bez problemu zakończyć działalność.
Wolontariusze robią wszystko co możliwe, by nawet w trudnej sytuacji znaleźć swoim podopiecznym nowe domy. Siedem czworonogów opuści schronisko 13 maja, w ramach adopcji zagranicznych.
Malwinka, do niedawna podopieczna psiego azylu, już wyjechała do Holandii. Polskie małżeństwo mieszkające w kraju tulipanów przygarnęło kilka lat temu innego krzesimiaka Aresa. Ten psi senior stał się oczkiem w głowie pary. Niestety, pokonał go nowotwór. Natychmiast po jego odejściu, małżeństwo zadzwoniło do schroniska w Krzesimowie, z prośbą o adopcję kolejnego czworonoga. Wybór padł na Malwinkę. Inny krzesimiak Reksio trafił, dzięki wolontariuszom, do wspaniałej rodziny w Świdniku.
W Krzesimowie stanęły też roboty rozbiórkowe. Na szczęście niedawno do placówki zgłosił się miłośnik zwierząt o szlachetnym sercu, który za darmo pomaga usunąć betonowe elementy utwardzeń.
– Dysponuję skromnym liczebnie wolontariatem. To tylko cztery osoby, ale bardzo pracowite i skuteczne w działaniu. Pomagają w adopcjach, organizują zbiórki pieniężne na rzecz schroniska. Muszę dodać, że mamy tylko cztery psy, na utrzymanie których łożą gminy. Resztę musimy wykarmić za pieniądze Świdnickiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt, prowadzącego schronisko – dodaje M. Ferens.
Jak pomóc?
Sytuacja finansowa schroniska jest fatalna. Na jego wszystkie potrzeby musi wystarczyć 900 zł miesięcznie. – A z opłat za media nikt nas nie zwolnił. Musimy opłacić czynsz, elektryczność, wodę, paliwo do samochodów, ubezpieczenie i pensje dla kierowcy oraz księgowej. Potrzebujemy też specjalistycznej karmy dla psich seniorów. Będziemy wdzięczni za każde, nawet najmniejsze wsparcie finansowe – wylicza szefowa schroniska.
Darowizny na rzecz schroniska można wpłacać na numer konta 32 1240 5497 1111 0000 5006 4065, wpisując w tytule przelewu „Pomoc dla Schroniska w Krzesimowie”. Jest też możliwość wsparcia w zbiórce internetowej na stronie www.pomagam.pl.
Można też uregulować zaległe rachunki za zabiegi w Gabinecie Weterynaryjnym „Pchełka” oraz Gabinecie Weterynaryjnym Rolanda Kusego. Zainteresowani adopcją bezdomnych psów z Krzesimowa mogą dzwonić pod nr 501 386 443.
słs
Artykuł przeczytano 2231 razy
Last modified: 9 maja, 2020



