Od 12 marca szkoły i przedszkola są zamknięte, a wraz z nimi stołówki. Wiele dzieci, głównie z rodzin niezamożnych mogło w nich zjeść w ciągu dnia ciepłe posiłki. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, które je finansował, wyjaśnia, że na razie obiady z przyczyn oczywistych nie mogą wrócić, ale realizowane są zastępcze formy wsparcia.
– Wszyscy skupiają się na prowadzeniu zdalnych lekcji – skarży się prosząca o zachowanie anonimowości matka dwójki dzieci. – Nikt natomiast nie mówi o obiadach. Wiem, że w Szkole Podstawowej nr 7 korzystało z nich około 70 dzieci. To dziesięć procent ogółu uczniów. A problem dotyczy również przedszkolaków. Część rodziców dzieci pracuje na tzw. śmieciówkach albo bez umów. Teraz, być może stanęli w obliczu gorszej sytuacji materialnej niż przed wybuchem epidemii.
Andrzej Mańka, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej uspokaja, że na razie nie otrzymuje sygnałów o pilnej konieczności przywrócenia obiadów. – Wygląda na to, że kwarantanna sprzyja rodzinnym rytuałom, w tym przypadku przygotowania posiłków. Pomijam fakt, że dostarczenie obiadów do potrzebujących byłoby dla nas ze względów logistycznych niezwykle trudne do wykonania. Ktoś musiałby obiady dowozić pod wskazane adresy.
Bardzo dobrym pomysłem okazało się natomiast przekazanie paczek żywnościowych dla 400 potrzebujących, tuż przed wybuchem epidemii. Zawierały one po 15 kg trwałych produktów żywnościowych, między innymi warzyw, owoców, mleka, makaronów, konserw. Następna partia żywności trafi do świdniczan tuż po Wielkanocy.
Szef MOPS-u nie ma złudzeń, że obowiązków zacznie przybywać. Już teraz są trzy kategorie podopiecznych, o których ośrodek musi się zatroszczyć. Do pierwszej należą osoby starsze, biedne oraz bezrobotni. Liczba tych ostatnich zaczyna rosnąć, bo rynek pracy już przeżywa załamanie. Druga grupa to osoby znajdujące się w kwarantannie. Tylko w minioną niedzielę było ich ponad 100. Aby w tym przypadku otrzymać pomoc od MOPS, policja musi wcześniej zweryfikować każdy przypadek, po czym przekazać urzędnikom kontakt do zainteresowanych, którzy mogą liczyć na pomoc żywnościową. Trzecia grupa to osoby starsze, chore lub niepełnosprawne, które unikają wychodzenia ze swoich mieszkań. Mogą one zadzwonić do punktów wolontariatu uruchomionych przy Urzędzie Miasta. Wolontariusze zrobią dla nich zakupy, dostarczając je pod drzwi.
– Apelujemy, aby pamiętać o nadzwyczajnej sytuacji. Potrzeby należy zgłaszać wcześniej, a nie w ostatniej chwili, bo wolontariusze też muszą stać w długich kolejkach – dodaje A. Mańka. – Niektórzy mieszkańcy, zdrowi i sprawni, wykorzystują sytuację dla własnej wygody. Zdarza się, że żądają od wolontariuszy wyprowadzenia psa czy zakup jakiegoś pojedynczego towaru. Korzystajmy z pomocy w sposób racjonalny, okazując szacunek wolontariuszom i pracownikom MOPS. Przypominam o możliwości kontaktu telefonicznego, w uzasadnionych przypadkach. Oto numery, pod które możemy zadzwonić do MOPS: 570 226 133 lub 570 856 519.
słs, fot. MOPS
Artykuł przeczytano 2520 razy
Last modified: 8 kwietnia, 2020



