Port Lotniczy Lublin zanotował w luty ośmioprocentowy spadek liczby obsłużonych pasażerów w stosunku do lutego 2019 roku. W ubiegłym roku skorzystało z niego 26 964 podróżnych, w bieżącym 22 661.Tymczasem operacji lotniczych było aż o 17 procent więcej niż przed rokiem. Skąd ten paradoks?
– Operacji w lutym było 335, a w lutym 2019 – 286. Spadek notujmy w liczbie obsłużonych pasażerów. Oferowanie – 29 746 miejsc, było większe niż przed rokiem, kiedy dysponowaliśmy 29 042 fotelami. Na różnicę wpływ miała mniejsza sprzedaż, spowodowana sytuacją na świecie związaną z koronawirusem. Niedawny przykład. Z Warszawy miała odlecieć do Izraela wycieczka. Odwołano wyjazd do Betlejem, ponieważ nie wpuszczają tam turystów. Na naszym lotnisku sytuacja wywołana zagrożeniem epidemiologicznym przekłada się przede wszystkim na zmniejszenie liczby pasażerów wylatujących do Izraela, ze względu na wprowadzone tam procedury bezpieczeństwa oraz na mniejszą mobilność pasażerów podróżujących służbowo. Trzeba podkreślić, że LUZ jest częścią europejskiego rynku i będziemy odczuwać to, co dzieje się na całym kontynencie. Są to czynniki zewnętrzne, na które nie mamy wpływu. Od początku europejskiej części epidemii obserwujemy na kontynencie spadek liczby podróży. Na niektórych lotniskach o 60 proc., inne straciły nawet 100 proc. ruchu. IATA przewiduje, zamiast 4,6 proc. średniego wzrostu w skali świata, recesję rzędu 0,8 proc – mówi Piotr Jankowski, rzecznik prasowy portu.
Słowa rzecznika PLL potwierdza komunika prasowy linii Wizz Air, zawieszających wszystkie loty do Izraela. Niewykluczone, że stanie się tak również z rejsami ze Świdnika realizowanymi przez PLL Lot, ponieważ premier Binjamin Netanjahu ogłosił obowiązkową, 14-dniową kwarantannę dla wszystkich osób przybywających do tego kraju.
jmr
Artykuł przeczytano 1634 razy
Last modified: 13 marca, 2020



