Na razie będzie audyt, ale plany na przyszłość już się klarują. Ich elementem będzie nowy dworzec przesiadkowy i miejska komunikacja elektryczna. O ile pierwsze przedsięwzięcie z pewnością zostanie zrealizowane w tym roku, o tyle drugie jest zależne od środków zewnętrznych. Świdniccy urzędnicy chcą je pozyskać z funduszy norweskich.
Komunikacja miejska łącząca Świdnik z Lublinem od kilku lat intensywnie się zmienia. W tej chwili mieszkańcy mogą korzystać z trzech linii dziennych i jednej nocnej. Potrzeby są jednak większe, ale ich realizacja zależy od pieniędzy w kasie ratusza.
– W tej chwili do komunikacji miejskiej dopłacamy rocznie około 1,2 mln zł – mówi Marcin Dmowski, zastępca burmistrza. – Staramy się również odpowiadać na oczekiwania mieszkańców i regularnie sprawdzać na ile obecne rozwiązania zaspokajają ich potrzeby.
Temu będzie służyć planowany audyt. Liczenie pasażerów na miejskich liniach jest związane również ze zmianami w komunikacji wprowadzonymi jesienią minionego roku. Wówczas zmodyfikowano trasę autobusów z numerem 35. Od października linia objeżdża niemal całe miasto, dojeżdża również do osiedla Adampol i al. Armii Krajowej, czyli do miejsc dotąd nie obsługiwanych przez komunikację publiczną.
– Chcemy sprawdzić jak te rozwiązania się przyjęły, ilu pasażerów korzysta z nowej linii i jakie mają uwagi. Audyt zrobimy własnymi siłami. Przez kilka dni nasi urzędnicy będą jeździć autobusami i liczyć pasażerów. Tym samym dane będą najbardziej wiarygodne – tłumaczy zastępca burmistrza. Na ich podstawie będziemy się zastanawiać, co dalej z liniami.
Plany bardziej eko
Przedstawiciele ratusza snują również plany dotyczące przyszłości świdnickiej komunikacji. Będą one zależeć od dwóch przedsięwzięć. Jedno, czyli budowa dworca przesiadkowego w rejonie ul. Kolejowej, za chwilę się rozpocznie. Drugim jest stworzenie ekologicznej komunikacji miejskiej. – Pierwszą inwestycję zrealizujemy w tym roku. Natomiast druga, czyli zakup autobusów elektrycznych, zależy od pozyskania środków zewnętrznych w ramach funduszy norweskich – tłumaczy M. Dmowski.
Świdniccy urzędnicy są już w finale walki o pieniądze z tego źródła. Teraz wszystko zależy od oceny wniosku, który muszą złożyć do lipca.
– Na pewno w naszych planach dotyczących komunikacji miejskiej musi zostać uwzględniony dworzec przesiadkowy, który będzie pełnił rolę węzła komunikacyjnego. W tym miejscu autobusy będą rozpoczynały i kończyły trasę. Zastanawiamy się również nad stworzeniem własnej linii, która będzie zbierała pasażerów z całego miasta i dowoziła na dworzec przesiadkowy. Tym samym podróżni mieliby możliwość przesiadki na szybkie linie autobusowe kursujące do Lublina oraz do pociągów – mówi zastępca burmistrza.
Władze miasta tłumaczą, że zmiany związane z budową dworca przesiadkowego nie będą dotyczyły jeszcze tego roku. Zaznaczają również, że przyszły kształt świdnickiej komunikacji będzie zależał od planów władz stolicy województwa. – W Lublinie niebawem ruszy budowa dworca intermodalnego. Jego powstanie wpłynie także na zmianę systemu komunikacji w mieście. Nasze plany również muszą uwzględniać tę inwestycję – dodaje M. Dmowski.
kal
Artykuł przeczytano 1952 razy
Last modified: 28 lutego, 2020



