Pomimo licznych apeli, widok jedzenia wyrzuconego w parkach i na osiedlowych trawnikach w dalszym ciągu nie jest nam obcy. Specjaliści przestrzegają, że w taki sposób często zamiast pomóc zwierzętom, wyrządzamy im krzywdę.
Pieczywo w naszych domach często dostępne jest w ilości większej niż potrzebujemy. Panuje słuszne, społeczne przekonanie, że nie powinno się go wyrzucać, dlatego często ląduje pod drzewem, aby skorzystały z niego zwierzęta. Niestety, ekologiczne podejście do utylizacji resztek nie zawsze jest tym właściwym.
– Chcąc dokarmiać ptaki, przede wszystkim unikajmy rzeczy solonych i przyprawionych. W sklepach do wyboru mamy wiele produktów, które będą odpowiednie. Są to mieszanki zbóż, orzechy czy nasiona słonecznika. Możemy również wywiesić słoninę. Zła dieta, prowadzi do różnych schorzeń układu pokarmowego, takich jak biegunka czy kwasica. Nadmiar białka i węglowodanów wiąże się z nieprawidłowym rozwojem skrzydeł. Konsekwencją tego jest niezdolność do latania i zdanie na łaskę człowieka. Taki ptak jest również łatwą zdobyczą dla zwierząt. Niedawno mieliśmy przypadek „anielskich skrzydeł” u łabędzia. Każdy z tych problemów istnieje i nie jest rzadkością – mówi Lena Grusiecka ze stowarzyszenia „Leśne Pogotowie”.
Ptaki nie potrzebują dodatkowego źródła pożywienia, gdy na zewnątrz nie ma mrozów i pokrywy lodowej. Jeśli jednak zdecydujemy się je karmić niezależnie od pory roku, bądźmy konsekwentni. Zwierzęta przyzwyczajają się do miejsc, w których pozyskują pokarm. Nie zapominajmy o wodzie, zwłaszcza gdy wszystkie jej źródła są zamarznięte. Warto zadbać również o odpowiednie dla nich miejsce.
– Budując karmnik, powinniśmy pamiętać o kilku zasadach. Przede wszystkim nie może znajdować się zbyt nisko, aby ptaki nie padły łupem drapieżników. Przyda się również szeroki dach, chroniący pożywienie przed zamoknięciem oraz miejsce dostosowane dla mniejszych gości. Nie zapominajmy też o większych, one również potrzebują naszej pomocy w okresie dużych mrozów – radzi Małgorzata Mikołajczak z gabinetu weterynaryjnego ELZA.
Co zatem z regularnym pozbywaniem się jedzenia, które pleśnieje w okolicznych parkach?
– Każdy przypadek dokarmiania należy traktować indywidualnie. Aby robić to w sposób zorganizowany, potrzebna jest zgoda właściciela terenu. Natomiast wyrzucenie kromki chleba pod drzewem nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami – wyjaśnia Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej w Świdniku.
ao
Artykuł przeczytano 1706 razy
Last modified: 21 lutego, 2020



