W ostatnich miesiącach mieszkańcy województwa lubelskiego wielokrotnie padali ofiarą oszustów internetowych. Przestępcy wykorzystują media społecznościowe, fałszywe strony internetowe, reklamy inwestycyjne oraz bankowość elektroniczną, aby wyłudzać pieniądze od swoich ofiar. Szczególnie narażone są osoby starsze, które często działają w zaufaniu do rozmówcy i nie zdają sobie sprawy z coraz bardziej wyrafinowanych metod stosowanych przez cyberprzestępców.
Przeglądając codziennie komunikaty policji oraz lokalne media, można odnieść wrażenie, że oszustwa internetowe stały się jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa finansowego mieszkańców naszego regionu.
Jednym z najczęściej spotykanych obecnie oszustw są fałszywe inwestycje. Przestępcy publikują w Internecie reklamy zachęcające do inwestowania w akcje znanych spółek, takich jak Orlen, lub w kryptowaluty. Obiecują wysokie zyski przy niewielkim ryzyku. Po wypełnieniu formularza kontaktowego z potencjalną ofiarą kontaktuje się rzekomy doradca inwestycyjny. Początkowo prosi o niewielką wpłatę, a następnie nakłania do wykonywania kolejnych przelewów lub zaciągania kredytów.
Tylko w ostatnim czasie 78-letni mieszkaniec powiatu opolskiego stracił ponad 40 tysięcy złotych po rzekomej inwestycji w akcje Orlenu. 80-letnia mieszkanka powiatu tomaszowskiego straciła około 60 tysięcy złotych, również wierząc w możliwość szybkiego zarobku na akcjach tej spółki. 54-letni mieszkaniec gminy Kock utracił ponad 71 tysięcy złotych po kontakcie z osobami podszywającymi się pod doradców inwestycyjnych. Z kolei mieszkaniec Białej Podlaskiej stracił niemal 150 tysięcy złotych, wierząc w rzekome inwestycje w kryptowaluty.
Coraz częściej ofiary są również nakłaniane do instalowania programów umożliwiających zdalny dostęp do komputera lub telefonu. W praktyce oznacza to oddanie oszustom kontroli nad urządzeniem oraz dostęp do rachunku bankowego. W jednym z takich przypadków 76-letni mieszkaniec powiatu zamojskiego stracił ponad 200 tysięcy złotych.
Drugą bardzo popularną metodą działania przestępców są oszustwa „na BLIK” oraz „na znajomego z Messengera”. Oszuści przejmują konto społecznościowe użytkownika, a następnie rozsyłają do jego znajomych wiadomości z prośbą o pilną pomoc finansową. Najczęściej tłumaczą, że potrzebują środków na opłacenie przesyłki, zakupów internetowych lub rachunku.
Mieszkańcy naszego województwa wielokrotnie tracili w ten sposób pieniądze. Zdarzały się przypadki przekazania jednego kodu BLIK na kilkaset złotych, ale także sytuacje, w których pokrzywdzeni zatwierdzali kilka kolejnych transakcji, tracąc łącznie kilka tysięcy złotych. W każdym przypadku ofiary były przekonane, że pomagają rodzinie lub znajomym.
Jak się chronić?
- Nie wierzmy w gwarantowany i szybki zysk bez ryzyka,
- nie instalujmy programów do zdalnej obsługi komputera lub telefonu na polecenie nieznajomych,
- nigdy nie przekazujmy kodów BLIK innym osobom,
- każdą prośbę o pożyczkę otrzymaną przez komunikator internetowy należy zweryfikować telefonicznie,
- nie podawajmy danych do logowania do bankowości elektronicznej osobom trzecim,
- nie klikajmy w linki przesyłane przez nieznane osoby,
- w przypadku podejrzenia oszustwa należy natychmiast skontaktować się z bankiem.
Warto również znać swoje prawa oraz obowiązki wynikające z ustawy o usługach płatniczych.
Zgodnie z art. 42 tej ustawy użytkownik instrumentu płatniczego ma obowiązek korzystać z niego zgodnie z umową zawartą z bankiem oraz chronić indywidualne dane uwierzytelniające przed dostępem osób nieuprawnionych. Użytkownik powinien także niezwłocznie zgłosić bankowi utratę kontroli nad instrumentem płatniczym, nieuprawniony dostęp do rachunku lub podejrzenie oszustwa.
Jednocześnie przepisy zapewniają konsumentom daleko idącą ochronę. Zgodnie z art. 46 ustawy o usługach płatniczych, w przypadku nieautoryzowanej transakcji płatniczej bank co do zasady ma obowiązek niezwłocznie zwrócić klientowi kwotę takiej transakcji.
Należy jednak pamiętać, że każda sprawa wymaga indywidualnej oceny. Sam fakt użycia loginu, hasła czy kodu autoryzacyjnego nie oznacza automatycznie, że transakcja została skutecznie autoryzowana przez klienta. Jednocześnie zakres odpowiedzialności banku może być ograniczony, jeżeli klient umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa naruszył swoje podstawowe obowiązki związane z ochroną danych uwierzytelniających.
W praktyce oznacza to, że osoby, które padły ofiarą oszustwa internetowego, nie powinny z góry zakładać, że utraconych środków nie da się odzyskać. Każdy przypadek wymaga dokładnej analizy okoliczności zdarzenia oraz oceny obowiązków zarówno klienta, jak i banku.
Jeżeli doszło do oszustwa, należy działać natychmiast. W pierwszej kolejności trzeba skontaktować się z bankiem i zablokować dostęp do rachunku lub bankowości elektronicznej. Następnie należy zgłosić sprawę Policji oraz zachować wszelką dokumentację dotyczącą zdarzenia, w szczególności wiadomości SMS, historię połączeń telefonicznych, korespondencję e-mail, wiadomości z komunikatorów internetowych oraz potwierdzenia wykonanych transakcji. Dokumenty te mogą mieć istotne znaczenie zarówno w postępowaniu reklamacyjnym prowadzonym przez bank, jak i w późniejszym postępowaniu prowadzonym przez organy ścigania.
Cyberprzestępcy stale doskonalą swoje metody działania. Dlatego najlepszą ochroną pozostają ostrożność, zdrowy rozsądek i chwila refleksji przed wykonaniem przelewu, podaniem kodu BLIK lub kliknięciem w podejrzany link. Jeżeli ktoś obiecuje łatwy zysk, wywiera presję czasu albo żąda natychmiastowego działania, powinien wzbudzić naszą szczególną czujność.
Kilka minut rozwagi może uchronić przed utratą oszczędności gromadzonych przez całe życie.
Katarzyna Misiewicz-Osemek
Pełnomocnik Terenowy Rzecznika Finansowego na Województwo Lubelskie
Artykuł przeczytano 108 razy
Last modified: 1 lipca, 2026



