Coraz więcej osób odkrywa świat gier planszowych, traktując je jako świetną formę rozrywki i sposób na wspólne spędzanie czasu. Lena i Kuba Sawa, uczniowie Szkoły Podstawowej nr 4, poszli o krok dalej – nie tylko grają, ale także stworzyli własne planszówki. Ich kreatywność została doceniona w Wojewódzkim Konkursie ,,Maskotka 112”, zorganizowanym przez Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Lublinie. Rodzeństwo zajęło pierwsze miejsce ex aequo w kategorii klas 5-8.
Konkurs ogłosił wojewoda lubelski Krzysztof Komorski podczas obchodów Europejskiego Dnia Numeru Alarmowego 112. Zadaniem młodszych uczniów było przygotowanie zaproszenia dla maskotki CPR do udziału w lekcji o numerze 112 i pierwszej pomocy. Starsi mieli stworzyć planszówkę o bezpieczeństwie, której będzie ona bohaterem. Trzecia kategoria, dla wszystkich, polegała na wymyśleniu dla niej imienia.
– O konkursie dowiedzieliśmy się w szkole, od pani Marty Biniędy. Każde z nas robiło swoją planszówkę. Dużo czasu zajęło nam przemyślenie, jak gry powinny wyglądać. Prace trwały kilka tygodni – wyjaśnia Kuba, uczeń kl. 7a.
– Najpierw zastanawialiśmy się, na czym gry zrobić. Wymyśliliśmy, że będą to pudełka od pizzy. Żeby jednak były bardziej stabilne, podłożyliśmy pod plansze deski. Tata pomógł nam je przyciąć. Potem trzeba było wszystko pomalować, stworzyć pionki, kostki, karty i instrukcje – opowiada Lena, która chodzi do klasy 5a.
Planszówka Kuby to „Operator 112. Słucham…”, stworzona na zasadzie typowego „Chińczyka”. Mogą w nią grać 4 osoby. Pionkami są lekarze, policjanci i strażacy. Pytania na kartach dotyczą na przykład tego, jak zachować się, gdy ktoś ma drgawki, co zrobić po zgłoszeniu zdarzenia na numer alarmowy albo w sytuacji gdy jesteśmy świadkami kradzieży. Obowiązkowy element, czyli maskotka CPR, znalazł się na środku planszy.
Gra, której autorką jest Lena, nosi nazwę „Centrum Powiadomienia Ratunkowego 112. Wiem, reaguję, ratuję”. Przeznaczona jest dla 6 osób. Znalazły się na niej różne pola z udogodnieniami i wyposażeniem dla graczy. Na kartach Lena zamieściła aż 112 pytań dotyczących bezpieczeństwa i pierwszej pomocy. Do każdego są trzy odpowiedzi, w tym dwie żartobliwe, z których gracz musi wybrać poprawną. Wizerunek maskotki znalazł się na opakowaniu gry, wita też graczy na mecie.
– Nasze planszówki nie są przeznaczone dla określonej grupy wiekowej. Mogą w nie grać dzieci i dorośli. My graliśmy rodzinnie, by wypróbować jak one działają i w trakcie jeszcze pewne rzeczy modyfikowaliśmy. Rodzice dużo nam podpowiedzieli, jeśli chodzi o pytania i odpowiedzi. Nasza wiedza w zakresie bezpieczeństwa nie była aż tak duża, by samodzielnie wszystko przygotować – tłumaczy rodzeństwo.
Tu jednak warto dodać, że w kwietniu Lena otrzymała tytuł najlepszego uczestnika powiatowego finału konkursu „Bezpieczeństwo w ruchu drogowym”, a oboje angażowali się w działania związane z wojewódzkim konkursem „Odblaskowa szkoła”, którego SP nr 4 została laureatem. Zachęcają swoich rówieśników, aby poznawali przepisy i zasady bezpieczeństwa, bo to bardzo ważna rzecz, która może uratować zdrowie a nawet życie. A czego sami nauczyli się przy tworzeniu gier?
– Przede wszystkim cierpliwości – śmieje się Kuba. – Poszerzyliśmy też swoją wiedzę i zaktualizowaliśmy przepisy, na przykład dotyczące jazdy na hulajnodze. To był super spędzony czas. Zaangażowaliśmy się rodzinnie w robienie konkursowych prac. Lubimy też grać w planszówki.
– Nasze ulubione to „Kapibary Herbaciary”, „Monopol”, „Jenga” – dodaje Lena.
Rozstrzygnięcie konkursu i wręczenie nagród odbyło się 28 maja, w siedzibie Centrum Powiadamiania Ratunkowego przy ul. Wojciechowskiej. Z rąk wojewody lubelskiego Krzysztofa Komorskiego Świdniczanie otrzymali drona, teleskop, dwie pary słuchawek i ebooka.
– Nasze nazwisko nie pojawiło się, kiedy wyczytywano trzecie i drugie miejsce, więc pomyśleliśmy, że albo jedno z nas dostanie nagrodę, albo może wyróżnienie. Zaskoczyły nas te pierwsze miejsca. Cieszymy się ogromnie – mówią Lena i Kuba, wyjaśniając, że dron został już wykorzystany przy kręceniu zapowiedzi koncertu Ogniska Muzycznego, do którego uczęszczają.
Dla Świdniczan dodatkową i bardzo ciekawą nagrodą była możliwość zwiedzenia siedziby Centrum i zobaczenia, jak funkcjonuje to ważne miejsce.
– Jest zupełnie inaczej niż w serialach, które czasami oglądam – przyznaje siódmoklasista. – Zgadza się tylko to, że cały czas dzwonią telefony. Główna dyspozytorka opowiadała nam, że bardzo często nikt się nie odzywa, bo na przykład iPhone, które są bardzo czułe na wstrząsy, potrafią same zadzwonić pod numer alarmowy.
aw, fot. Edyta Sawa
Artykuł przeczytano 2 razy
Last modified: 9 czerwca, 2026



