W ramach Dyskusyjnego Klubu Filmowego MÓWI widzowie obejrzeli wczoraj komediodramat „Rodzina do wynajęcia”. Po seansie odbyła się ciekawa rozmowa na temat relacji rodzinnych, samotności oraz poszukiwania bliskości, które zostały ukazane w amerykańsko-japońskiej produkcji.
Bohater filmu to mieszkający w Tokio Amerykanin, który pracuje jako tzw. „wypożyczany członek rodziny”. Raz jest dalekim kuzynem, innym razem bratem, ojcem, synem, a nawet mężem. Jego klienci to samotni i poszukujący spełnienia, spokoju, ukojenia, równowagi i poczucia bezpieczeństwa ludzie. Uczestnicy DKF chętnie dzielili się swoimi refleksjami i opiniami na poruszone w produkcji tematy.
– Ludzie starają się zaspakajać wszystkie swoje potrzeby, ale, jak widać, nie przynosi to nic dobrego. To wkraczanie w sferę emocji, które można pogwałcić, którymi można skrzywdzić innych. Handlowanie uczuciami jest straszne. Tam wszystko można kupić, ale okazuje się, że nie wszystko jest na sprzedaż – opowiadała pani Alicja.
– W role członków rodziny wcielali się ludzie, a teraz już można mieć przyjaciół i znajomych w AI. Technologia zastępuje człowieka – mówił Marek Seremak, inicjator DKF MÓWI.
– Film w bardzo ciekawy sposób pokazuje Japonię, specyfikę tego społeczeństwa i kultury – mówiła pani Lidia.
– Jak to dobrze, że człowiek wypracował tak różną kulturę. Na każdym krańcu świata jest inna, inne obyczaje, inne życie. Japonia bardzo mi się podoba. W Muzeum Narodowym w Lublinie dostępna jest wystawa o tym kraju i samurajach. Warto się wybrać – dodała pani Alicja.
Jak podkreślali uczestnicy wczorajszego spotkania, Dyskusyjny Klub Filmowy to doskonałe miejsce do rozmów o sztuce filmowej i poznawania różnych perspektyw interpretacyjnych osób o podobnych zainteresowaniach. Często dyskusje schodzą również na inne tematy, zupełnie niezwiązane z obejrzaną produkcją.
– Spotykamy się już ponad rok. W ramach DKF „MÓWI” w Kinie Lot wyświetlane są produkcje ukazujące historie ludzi, dokumenty, filmy artystyczne. Uważam, że jedna z najlepszych to dokument „Gaucho Gaucho”. W czarno-białych kadrach pokazano świat argentyńskich pasterzy, ich tradycji i walki o zachowanie własnej tożsamości w zmieniającym się świecie – podkreślał Marek Seremak.
– W DKF jest bardzo dobry dobór filmów. Warto obejrzeć te produkcje, a nie zawsze są dostępne tak na co dzień – wyjaśniała pani Lidia.
– DKF to przede wszystkim kontakt z ludźmi, wymiana poglądów. Różnimy się od siebie, więc i zdania mamy różne. Czasami bywa jednak tak, że człowiek jest przekonany do jakiejś opinii, a ktoś podejmie temat w innym aspekcie i okazuje się, że nas to porusza i zmieniamy zdanie – przyznała pani Alicja.
– Zaczynamy od filmu, a potem schodzimy na różne inne tematy, często prywatne. Wymieniamy się doświadczeniami, wspomnieniami czy refleksjami – podsumowała pani Bożena.
Kolejne spotkanie DKF MÓWI zaplanowano na 26 czerwca. Przewidziano projekcję dramatu „Zawieście czerwone latarnie” i niespodziankę dla uczestników.
aw
Artykuł przeczytano 82 razy
Last modified: 30 maja, 2026



