Muzyka, żarty i opowieść o drodze artysty splatały się w jeden sceniczny strumień podczas koncertu Jacka Stachursky’ego w sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury w Świdniku. Publiczność była świadkiem występu, który wymykał się klasycznej formule. Koncert szybko nabrał swobodnego charakteru, gdzie obok największych przebojów równie ważną rolę odgrywały krótkie opowieści i żartobliwe komentarze artysty.
Występ artysty, znanego z charakterystycznego stylu i wielu przebojów polskiej sceny muzycznej, miał wymiar koncertowy i narracyjny. Publiczność mogła zapoznać się z humorystycznie przedstawioną historią muzyka, który w autoironiczny sposób opowiadał o swojej drodze artystycznej, przeplatając opowieści kolejnymi utworami.
Już na początku koncertu artysta rozbawił zgromadzonych, witając ich słowami:
– Jesteście jedynymi ludźmi w Świdniku, którzy przyszli mnie posłuchać – żartował, zwracając się do wypełnionej po brzegi sali.
Jacek Stachursky wykonał swoje największe przeboje, które publiczność nagradzała gromkimi brawami i wspólnym śpiewaniem. Artysta z charakterystycznym dystansem odnosił się również do wyróżnień i nagród, dziękując „za wszystkie i jedyne w jego karierze” nagrody publiczności, jednocześnie podkreślając, że to właśnie one mają dla niego największe znaczenie.
Nie zabrakło także licznych momentów interakcji z widownią. Muzyk chętnie rozmawiał z publicznością, żartował i reagował na jej odpowiedzi, budując swobodną atmosferę wydarzenia.
Artykuł przeczytano 4 razy
Last modified: 25 maja, 2026



