sobota, 18 kwietnia 2026r.

Innowacje w II LO

Autor: |

Żyjemy w świecie ciągłych powiadomień, przebodźcowania i rosnącego stresu. II Liceum Ogólnokształcące im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego postanowiło nie czekać na odgórne zmiany w systemie, lecz wziąć sprawy w swoje ręce. Nauczyciele placówki udowadniają, że szkoła może uczyć nie tylko wzorów i lektur, ale też… higieny cyfrowej i radzenia sobie z presją. Dowodem na to są wyjątkowe warsztaty maturalne oraz innowacyjny projekt „Strefa Focus” , gdzie telefony ustępują miejsca relacjom i głębokiemu skupieniu. To precedens na skalę regionu.

Maturzyści do lasu

W „Baczku” przygotowania do egzaminu maturalnego są już na ostatniej prostej. Nauczyciele, widząc narastający stres z tym związany, po raz kolejny wyszli z propozycją pomocy swoim podopiecznym w nauce.  Od 30 marca do 1 kwietnia trwała II edycja warsztatów maturalnych. Wzięło w nich udział 96 uczniów czterech klas czwartych, którzy przez trzy dni, w otoczeniu malowniczych Lasów Janowskich, przyswajali i powtarzali wiedzę z języka polskiego oraz matematyki. Nad licealistami czuwali Wiesława Lisek i Emilia Ligęza-Jaworska (nauczycielki języka polskiego), Katarzyna Wilk-Lemparty i Barbara Wróblewska-Pizoń (nauczycielki matematyki), Ireneusz Drzewiecki (nauczyciel wychowania fizycznego) i Piotr Jusiński (nauczyciel historii, wiedzy o społeczeństwie), którzy samodzielnie przygotowali, zorganizowali i przeprowadzili całe przedsięwzięcie.

– Miejsce wybrałyśmy nieprzypadkowo. Klasy pierwsze jeżdżą tam na zieloną szkołę i integrację, więc tym samym domknęliśmy klamrę, powracając po czterech latach. Poza tym chciałyśmy odciąć młodzież od cywilizacji, aby całkowicie poświeciła się nauce. Przez trzy dni, niemal od rana do wieczora, z przerwami na posiłki, prowadziłyśmy zajęcia warsztatowe z języka polskiego i matematyki, z zakresu podstawowego i rozszerzonego. Nowością był moduł wychowania fizycznego, by po tej intensywnej nauce, uczniowie mogli trochę odetchnąć i zmęczyć się w nieco inny sposób niż ten mentalny – mówi Emilia Ligęza-Jaworska.

– Były to bloki trzygodzinne, ponieważ tyle trwa matura i zależało nam, żeby licealiści zobaczyli, czy są w stanie wytrzymać taki czas w pełnym skupieniu, ale też sprawdzić jak rozłożyć siły, jak poradzić sobie w sytuacji stresującej, co zrobić kiedy mają kryzys energetyczny. Matematyka była w takiej samej formule jak rok temu, ale z racji tego, że wydłużyłyśmy warsztaty z dwóch do trzech dni, koleżanki wprowadziły blok symulacji matury ustnej z języka polskiego – tłumaczy Katarzyna Wilk-Lemparty.

Wiesława Lisek wyjaśnia: – Uczniowie dostali przykładowe pytania, jakie mogłyby pojawić się na egzaminie i próbowali odpowiadać tak, jakby to było w rzeczywistości. Otrzymywali też od nas rozbudowaną informację zwrotną, które zagadnienia mają już opanowane, a nad którymi muszą jeszcze popracować. To im się bardzo podobało. Niektórzy przyznawali, że dopiero to ćwiczenie pokazało im, w jaki sposób odpowiadać na maturze. Bez takiego przygotowania egzamin byłby dla nich jeszcze bardziej stresującym przeżyciem. Jednak polski to nie tylko matura ustna. Powtórzyłyśmy z uczniami informacje o lekturach, a także przećwiczyłyśmy trudniejsze zadania wybrane z arkuszy maturalnych, pokazując im dokładnie, co zrobić, aby otrzymać jak najwięcej punktów.

– Na matematyce pierwszego dnia powtarzaliśmy informacje o funkcjach, drugiego poruszaliśmy zagadnienia z zakresu geometrii, natomiast trzeciego, pracując metodą stacji zadaniowych, każdy uczeń mógł szlifować obszary, które najsłabiej wypadły na pisanych przez niego maturach próbnych. Każdy wiedział, jakie to zagadnienia, ponieważ otrzymał wcześniej o tym szczegółową informację opracowaną przez swoje nauczycielki – opowiada Barbara Wróblewska-Pizoń.

Licealistom nie zabrakło też przestrzeni do relaksu i integracji. Na pobliskim boisku mogli rozgrywać mecze piłki nożnej, stworzyli strefę kibica i oglądali meczowe zmagania Polski ze Szwecją, w pokojach grali w planszówki. Na zakończenie zajęć otrzymali materiały i wskazówki przygotowane przez nauczycieli, z którymi i według których mogą pracować w domu. Sami natomiast ocenili warsztaty, wskazując ich plusy i minusy. Do najczęściej wymienianych zalet należały: otrzymane materiały edukacyjne, dostępność nauczycieli, którzy zawsze chętnie odpowiadali na pytania, praca w grupie, a także to, że nauczyciele wspólnie prowadzili zajęcia i wiedzę przekazywał im nie tylko ten, który uczy ich danego przedmiotu. Jednym z podstawowych minusów był czas. Młodzież niekoniecznie potrafi poświęcić go aż tyle na raz na naukę, szybko się dekoncentruje i nie umie radzić sobie ze zmęczeniem.

Moje rozmówczynie wymieniają jeszcze inne wartości: – Ważne były też wspólne posiłki, rozmowy przy stole, dbanie o to, by po sobie posprzątać. Jedna z uczennic obchodziła 18. urodziny i 100 osób zaśpiewało jej „sto lat”. To na pewno będzie miłe wspomnienie. Młodzież odkrywała zalety wspólnego uczenia się. Mogła zobaczyć, że dobrze jest czasem skorzystać z pomocy innych. To już ostatnie chwile wspólnej nauki, które zostały przypieczętowane wyjazdem, który przyniósł uczniom mnóstwo korzyści.

fot. II LO

„Baczek” bez rozpraszaczy

– Dzień dobry! Słuchacie nas teraz we wszystkich klasach, ponieważ mamy dla was wyjątkowe ogłoszenie. Dzisiejszy wtorek dla II Liceum Ogólnokształcącego im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego to niezwykły dzień. Po miesiącach obserwacji, konsultacji, edukowania się, analizowania wyników ankiet podjęliśmy wspólną decyzję – oficjalnie uruchamiamy projekt „Strefa Fokus”, naszą wspólną inicjatywę na rzecz higieny cyfrowej – 14 kwietnia słowa te, wypowiedziane przez Mirosława Króla, dyrektora Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1, usłyszeli uczniowie „Baczka”. W słuchowisku wystąpili nauczyciele, którzy przekonywali młodzież, jak ważne są sam projekt oraz świadome i odpowiedzialne korzystanie z nowoczesnych technologii.

grafika II LO

Audycja to jednak zaledwie jeden z wielu punktów, jakie mają być realizowane w II LO w ramach „Strefy Fokus”.

– Przygotowania trwały kilka miesięcy, a impulsem do rozpoczęcia działań była obserwacja uczniów naszej szkoły i tego, jak wielu z nich niechętnie rozstaje się z telefonami, tracąc przy tym umiejętność skupienia i koncentracji. Najpierw edukowałyśmy się same, wymyślałyśmy kolejne etapy projektu, zapraszając do tego sukcesywnie całe grono pedagogiczne i przedstawiając mu nasze pomysły. Wszyscy byli zgodni, że „Strefę Fokus” należy wprowadzić, bo daje ona uczniom uwolnienie się od lęku przed brakiem telefonu i przebodźcowaniem, a także możliwość budowania pewności siebie i samodzielności, rozwoju, kreatywności. Konsultowałyśmy się z Radą Rodziców, radcą prawnym i naszym pedagogiem, opracowałyśmy regulamin i wpis do statutu szkoły  – wyjaśnia E. Ligęza-Jaworska, jedna z inicjatorek projektu.

– Pierwszym elementem było przeprowadzenie badania wśród uczniów. Poprosiliśmy ich o wypełnienie ankiet na temat tego, ile czasu spędzają przed telefonem, jakich aplikacji używają. Wyniki były zatrważające, bo okazało się, że w ciągu doby jest to 8-9 godzin. Drugim etapem, który jeszcze trwa, są godziny wychowawcze, podczas których młodzież pracuje w grupach, wypisując plusy, minusy i absurdy telefonów w szkole, domu, social mediach, grach i aplikacjach, relacjach międzyludzkich. Po zebraniu danych, chcemy opracować Ebooka dla rodziców i licealistów, opartego na wynikach ankiet oraz informacjach na temat higieny cyfrowej. Kolejna rzecz to stworzenie w szkole przestrzeni, w których uczniowie nie będą korzystać z telefonów, ale nie dlatego, że my im zabraniamy, ale dlatego, że jest ona tak przyjazna i komórki są im tam niepotrzebne. Takich miejsc jest kilka. Przy bibliotece to strefa ciszy przeznaczona dla tych, którzy chcą odrobić lekcje, pouczyć się, poczytać albo skorzystać z biblioteki notatek wizualnych. Na I piętrze zlokalizowaliśmy strefę gier, z piłkarzykami i planszówkami, dzięki którym młodzież na przerwach spożytkuje swoją energię. Trzecia przestrzeń znajduje się na II piętrze i jest to strefa muzyki, która pozwoli na relaks przy ulubionych utworach. Młodzież może nam zgłaszać pomysły, co jeszcze powinno się w takich przestrzeniach znaleźć. Ważnym elementem jest również zainstalowanie w każdej pracowni „pochłaniaczy rozpraszaczy”, czyli organizerów na telefony komórkowe. Wiszą na ścianie i każdy uczeń po wejściu na lekcje będzie zostawiał tam swój aparat.  Grono pedagogiczne nagrało słuchowisko, które w wersji dla rodziców będzie też dostępne na stronie szkoły – wylicza K. Wilk-Lemparty, współautorka projektu.

Pani Emilia dodaje: – Celowo unikamy słów „zabieranie” czy „zakazywanie”, bo nikt niczego uczniom nie zabiera. Chcemy dać im alternatywę, aby sami odkładali telefony. Dać im czas, 45 minut skupienia, higienę cyfrową, możliwość, której sami sobie nie dają, będąc ciągle skupieni na rozpraszającej technologii. Uświadomić, że obok w ławce są koledzy i koleżanki, z którymi można porozmawiać. W tej chwili brakuje takich relacji, młodzi porozumiewają się za pomocą komunikatorów. Oczywiście nadal będą mogli korzystać z tabletów, jeśli zgodzi się na to nauczyciel prowadzący lekcję. Nie jesteśmy osobami, które nienawidzą technologii. Chcemy tylko pokazać, jak ją mądrze wykorzystywać.

Jak podkreślają obie panie, to dopiero początek działań, które mają sprawić, że szkoła będzie nie tylko miejscem nauki, ale także przyjazną przestrzenią, do której chętnie się wraca, bo są tam wartościowi ludzie i ciekawe rozwiązania. Nauczyciele zdają sobie sprawę, że wdrożenie innowacji może na początku rodzić pewien bunt. Będą sprawdzać, w jaki sposób zaproponowane przez nich opcje wpływają na młodych ludzi i co jeszcze można zrobić, by ulepszyć projekt. Placówka będzie się również starała o podjęcie współpracy z Fundacją doktora Macieja Dębskiego „Dbam o Mój Z@sięg” i certyfikat szkoły odpowiedzialnej cyfrowo.

aw

 

Artykuł przeczytano 31 razy

Last modified: 17 kwietnia, 2026

Zmień język »
Przejdź do treści