Dosłownie kilka chwil temu zakończyły się dwudniowe Regionalne Warsztaty Metodyczne Centrum Edukacji Artystycznej dla nauczycieli przedmiotów ogólnomuzycznych I stopnia, które odbywały się w Państwowej Szkole Muzycznej I st. im. Rodziny Wiłkomirskich w Świdniku i zgromadziły prawie 50 uczestników nie tylko z Lubelszczyzny, ale również z innych części kraju. Tematyka zajęć dotyczyła rytmiki, kształcenia słuchu i wiedzy o muzyce.
– To drugie warsztaty organizowane przez naszą placówkę. Przeznaczone były dla nauczycieli szkół muzycznych z regionu lubelskiego, ale są na tyle ciekawe, a osoby je prowadzące znane i cenione w kraju oraz poza jego granicami, że zgłosiło się wielu chętnych również spoza Lubelszczyzny. Gościmy nauczycieli, między innymi, z Gdyni, Siedlec, Stalowej Woli, Kolbuszowej, Kutna, Bielska-Podlaskiego, Łańcuta, Płońska, Lublińca, Zduńskiej Woli. Myślę, że w przyszłym roku oficjalne będą to już warsztaty ogólnopolskie. Rytmika i kształcenie słuchu są bardzo ważnymi przedmiotami w kształceniu muzycznym, ponieważ rozwijają motorykę, skupienie, słuch. Nasi uczniowie też są zainteresowani, kiedy przyjeżdża ktoś z zewnątrz i pokazuje im inne formy pracy. Takie zajęcia motywują ich do nauki – mówiła Beata Olszańska, dyrektor PSM, kiedy dzisiaj po południu odwiedziliśmy szkołę.
Wczoraj spotkania poprowadziły dr Agnieszka Widlarz z Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie oraz mgr Lidia Florek-Stokłosa z Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie. Dzisiaj uczestnicy ponownie spotkali się z L. Florek-Stokłosą. W programie warsztatów znalazły się, między innymi, wykłady i ćwiczenia słuchowo-ruchowe dla nauczycieli, panel dyskusyjny, lekcje otwarte dla uczniów.
– Dzieci w klasach I-III mają podstawy rytmiki i kształcenie słuchu, które jest kontynuowane w klasach starszych i tam dochodzi też wiedza o muzyce. Pierwszy dzień warsztatów chcieliśmy przeznaczyć na wczesną edukację muzyczną. Zależało mi, abyśmy poszli w stronę swobodnej improwizacji ruchowej i fortepianowej, stąd obecność pani Agnieszki Widlarz. Dzisiaj zajmujemy się działką szkolnictwa muzycznego, która, według mnie, wydawała się trochę pomijana. Niektórzy nauczyciele wiedzę o muzyce przekazują w formie wykładów, przez co jest mało atrakcyjna dla uczniów. Dlatego bardzo się cieszymy, że jest z nami pani Lidia Florek-Stokłosa. Jest współautorką najnowszych podręczników z tego przedmiotu i opowiedziała o pracy nad stworzeniem nowego podręcznika, który ukaże się we wrześniu. Pani profesor ma ogromne doświadczenie na wielu szczeblach edukacji muzycznej, od 7-latków, po studentów. Wprowadziła swoją metodę, którą dzieli się również z nami. Chcemy, aby nauczyciele wyszli z tych spotkań z konkretną wiedzą, zarówno z praktycznymi ćwiczeniami, które mogą przełożyć na pracę ze swoimi uczniami, ale także z pomysłami i tym, w jaki sposób je realizować. Przede wszystkim to, co przekazuje pani profesor, jest bardzo innowacyjne i dostosowane do dzieci – tłumaczyła Dominika Puacz, odpowiadająca za organizację warsztatów metodycznych.
W przerwie między dzisiejszymi zajęciami o swojej części szkolenia i wrażeniach ze Świdnika opowiedziała nam Lidia Florek-Stokłosa: – To wielka przyjemności i przywilej pracować w takich warunkach. Mogę powiedzieć szczerze, zazdroszczę nauczycielom tej szkoły, która jest cudowna i ma fantastyczną salę koncertową. Podczas zajęć warsztatowych panuje wspaniała atmosfera. Uczniowie to otwarte dzieciaki, angażują się w to, co robimy. Zostałam zaproszona, aby opowiedzieć o nowych metodach pracy z dziećmi, bo przede wszystkim chodzi o to, aby uczeń chciał z nami współpracować i miał z tego przyjemność. Żmudą pracę ma, ale jak dodamy trochę atrakcyjnych elementów, będzie to uważał również za dobrą zabawę. Wiadomo, mamy teraz zupełnie inny świat i inne dzieci, trzeba więc szukać skutecznych metod dotarcia do nich, szczególnie w szkolnictwie artystycznym, gdzie dzieci są bardziej wrażliwe. Musimy się nimi jeszcze bardziej opiekować, relacyjnie z nimi pracować i używać atrakcyjnych metod. Uczę przedmiotów ogólnomuzycznych i nie tylko siedzimy w ławkach, ale pracujemy w grupach, w parach, z różnymi pomocami dydaktycznymi, na przykład multimediami. Staram się używać technologii, bo jest ona bliska uczniom, ale używać w mądry sposób. Wykorzystuję różne platformy edukacyjne, aby dzieci zainteresować i uatrakcyjnić im zajęcia.
Hasło dwudniowych zajęć brzmiało „Piosenka jest dobra na wszystko”, a jego zamysł D. Puacz wyjaśnia tak: – Mamy określony program nauczania poszczególnych przedmiotów w różnych rocznikach, który musimy zrealizować. Zasypywanie uczniów samą wiedzą teoretyczną po pierwsze nie jest dla nich atrakcyjne, po drugie zwyczajnie trudne w niższych rocznikach. Nasze panie wykładowczynie są kompozytorkami piosenek na poszczególne problemy rytmiczne, harmoniczne i melodyczne, więc dostaliśmy cały pakiet takich materiałów i objaśnienia, w jaki sposób wprowadzać trudne zagadnienia właśnie na piosence. Jest przyjemna, dotyczy bliskiego dzieciom tematu z życia a jednocześnie mamy analizę tej piosenki z materiałem nutowym i dzieci widzą, co tam się dzieje. A więc nauka przez zabawę.
aw
fot. PSM
Artykuł przeczytano 400 razy
Last modified: 10 kwietnia, 2026



