Przynajmniej do następnej kolejki poczekają piłkarze Świdniczanki na pierwsze, wiosenne zwycięstwo w lidze. Zespół Łukasza Jankowskiego, tym razem musiał uznać wyższość ekipy ze Starachowic. Star wygrał minimalnie, 1:0.
“Świdnia” była gospodarzem tego pojedynku, ale nie można powiedzieć, że grała u siebie. Spotkanie odbyło się w Milejowie, na boisku ze sztuczną nawierzchnią. Jego przebieg? W miarę wyrównany, z niewielką ilością dogodnych okazji do zmiany wyniku. W pierwszej połowie kapitalnej szansy nie wykorzystali goście, którzy w 43 min. rywalizacji wykonywali rzut karny. Ostap Shpakivsky wyczuł intencje Adriana Szynki i w drugim meczu z rzędu obronił jedenastkę.
Po zmianie stron najpierw odważniej zaatakowali zielono – biało – czerwoni, później lepsze wrażenie sprawiali przyjezdni. Decydująca akcja sobotniej potyczki rozegrała się w 75 min. gry. Arkadiusz Świgut zgrał futbolówkę dośrodkowaną z rzutu wolnego. Najszybciej do niej dopadł Szymon Stanisławski i strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Świdniczance zabrakło pomysłu na sforsowanie defensywy przeciwnika i po końcowym gwizdku arbitra to goście cieszyli się z kompletu punktów.
Świdniczanka – Star Starachowice 0:1 (0:0)
Stanisławski 75′
Świdniczanka: Shpakivsky, Szatała, Szymala, Mykytyn, Sienicki, Guzewicz (Konojacki 63′, Figiel 90′), Dubiel (Łuczuk 86′), Kutyła (Woder 63′), Nowak, Poleszak, Białek.
fot. KS Świdniczanka
Artykuł przeczytano 120 razy
Last modified: 7 marca, 2026



