Drugi mecz z rzędu i drugi raz pięciosetowa walka z rywalem. Siatkarze Avii fundują ostatnio swoim kibicom długie spektakle na parkietach PLS 1 Ligi. Tym razem taki odbył się w Jaworznie.
Krzysztof Pigłowski i spółka chcieli jak najszybciej wrócić na zwycięskie tory. Świdniczanie zanotowali w styczniu trzy porażki z rzędu, a to nie zdarza im się często na parkietach ligowych. Pierwszego seta wygrali na przewagi (28:26) i stało się jasne, że przeciwko MCKiS czeka ich ostra batalia. Gospodarze lepiej prezentowali się w kolejnych dwóch odsłonach i wyszli na prowadzenie. W czwartej, niezwykle wyrównanej więcej zimnej krwi w końcówce zachowali żółto – niebiescy, doprowadzając do tie-breaka. Przed nim Jakub Guz, opiekun świdniczan mógł czuć się niepewnie. Jego zespół przegrał bowiem niedawno decydujące sety, najpierw w Spale, a później w Bielsku Białej. Tym razem jednak było inaczej. Zawodnicy dumy lotniczego miasta szybko wypracowali sobie kilkupunktową przewagę, której nie oddali do ostatniego gwizdka arbitra.
Najlepszym graczem wtorkowego spotkania wybrano Mateusza Łysikowskiego, przyjmującego PZL Leonardo Avii Świdnik. W najbliższej kolejce żółto – niebieskich czeka pauza. O punkty ponownie zagrają szóstego lutego, w Bydgoszczy, przeciwko miejscowej Viśle Proline.
MCKiS Jaworzno – PZL Leonardo Avia Świdnik 2:3 (26:28, 25:23, 25:17, 23:25, 12:15)
Avia: Pigłowski, Łysikowski, Ptaszyński, Machowicz, Połyński, Piwowarczyk, Kuś (libero) oraz Krawczyk, Ociepski, Czerwiński
fot. PZL Leonardo Avia Świdnik
Artykuł przeczytano 421 razy
Last modified: 29 stycznia, 2025



