Zaskakujące przygody, ogromny trud wędrówki przez pustynie i góry, wsie i metropolie, w spiekocie i tropikalnym deszczu, wiele wzruszających i zabawnych chwil. O tym wszystkim można było usłyszeć wczoraj w Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej na spotkaniu z Arkadiuszem Winiatorskim i Aleksandrą Synowiec, parą podróżników, którzy przewędrowali pieszo przez Amerykę Centralną i Północną.
On, po przejechaniu autostopem dużej części Ameryki Południowej, stwierdził, że wciąż podróżuje za szybko i nie poznaje tylu ludzi, ilu by chciał. Zaopatrzył się w buty na zmianę, dziecięcy wózek na bagaż i wyruszył, na początku samotnie, z Panamy, obierając za cel północ Kanady. Przebył około 4,5 tysiąca kilometrów i spotkał Ją.
– Poznaliśmy się na południu Meksyku. Zakochaliśmy się i Arek zapytał czy zechcę z nim chodzić. No więc poszliśmy. Na początek ponad 7 tysięcy kilometrów – żartobliwie wspominała pani Ola.
Goście z dużą swadą i humorem opowiadali o swojej podróży, spotkanych ludziach, zaskakujących różnicach kulturowych między poszczególnymi krajami. Można było usłyszeć i zobaczyć rzeczy dalekie od stereotypowych wyobrażeń, jakich nie obejrzymy w przekazach telewizyjnych koncentrujących się tylko na szczególnych wydarzeniach. Podróżowanie pieszo pozwala najlepiej poznać inne kraje, ludzi, ich życie i mentalność, a także… samego siebie. Własne ograniczenia, ale także swoją siłę, determinację i nieodkryte dotąd możliwości. Ta wędrówka pokazała nie tylko, że statystycznie jedna para butów wystarczy na 1000 km marszu po asfalcie, ale także, że czasem nie potrzeba więcej do szczęścia niż wózek z całym dobytkiem i mieszkaniem ważący 47 kg.
W czasie drogi bywało czasem niebezpiecznie, ale spotykali się też z przejawami niezwykłej życzliwości. Jedna z najbardziej wzruszających chwil jaką przeżyli miała miejsce w miejscowości Caborca w Meksyku, gdzie miejscowy ksiądz użyczył im noclegu, a potem zaprosił na mszę. Po nabożeństwie poprosił ich o wyjście na środek kościoła, a wtedy wszyscy wierni wyciągnęli polskie flagi i zakrzyknęli chórem, w języku polskim: „Witajcie”. Trudno było wówczas powstrzymać się od łez.
Duet podróżników, prowadzący też blog Stones On Travel, opowiedział jeszcze wiele innych ciekawych anegdot i obserwacji z tej niezwykłej eskapady.
Po powrocie napisali książkę „Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady”, a wyprawa została uznana za podróż roku przez „National Geographic Traveler” i uhonorowana Nagrodą im. Tony’ego Halika oraz pierwszą nagrodą i nagrodą publiczności na Festiwalu Podróżniczym Śladami Marzeń. Sala galerii Biblioteki z trudem pomieściła wszystkich chętnych do wysłuchania relacji z tak fascynującej wyprawy. Na koniec spotkania była jeszcze możliwość zadawania pytań oraz zdobycia autografów i dedykacji w książkach podróżników.
Spotkanie realizowane było w ramach projektu “Sztuka aktywna – spotkania z kulturą w strefie wolnego czasu” z Budżetu Obywatelskiego gminy miejskiej Świdnik.
mk
Artykuł przeczytano 848 razy
Last modified: 15 września, 2023



