Reprezentacja Polski w kręglach klasycznych wzięła udział w Mistrzostwach Europy Osób Niewidomych i Słabowidzących w serbskiej miejscowości Apatin. W jej składzie wystąpił „etatowy” członek narodowego teamu, świdniczanin, Grzegorz Kanikuła, rywalizujący w kategorii B3 i trenujący na co dzień w klubie Hetman Lublin. Zdobył trzy złote i srebrny medal. Tym samy osiągnął życiowy, jak dotychczas, wynik w zawodach tej rangi.
– Pierwsze złoto zdobyliśmy wspólnie z pięcioma kolegami z ekipy męskiej. W konkurencji startowało siedem zespołów narodowych. Tradycyjnie najtrudniejszymi rywalami byli konkurenci z krajów byłej Jugosławii. Ostatecznie drugie miejsce zajęli Chorwaci, a trzecie Słoweńcy. Prowadziliśmy od początku rywalizacji. Już koledzy startujący w kategorii B1 wywalczyli ponad 100 punktów przewagi nad kolejną drużyną. Potem kontrolowaliśmy sytuację. Finalnie nad Chorwatami mieliśmy 85 punktów przewagi, nad Słowenią 270. Byliśmy do tych zawodów doskonale przygotowani. Na 14 zawodniczek i zawodników reprezentacji przypadło aż 16 medali. Po raz pierwszy w historii.
W drużynie mieszanej G. Kanikuła wystąpił z Ireną Curyło. Po eliminacjach, w których konkurowało 9 ekip, odpadała tylko jedna. Pozostałe walczyły systemem pucharowym. Nieszczęśliwie Grzegorz Kanikuła i jego partnerką trafili na inna polską parę, którą pozbawili nadziej na medal. W półfinale zmierzyli się z jednym ze faworytów, Słoweńcami. Pierwszy pojedynek wygrali Polacy, drugi Słoweńcy. Zgodnie z regulaminem przyszła kolej na tak zwane rzuty śmierci. W pierwszej kolejce był remis. W drugiej lepsi okazali się Polacy. Podobna historia wydarzyła się w ścisłym finale, w walce z Chorwatami. Tym razem po drugiej kolejce rzutów śmierci, jednak po złoto sięgnęli reprezentanci Chorwacji, a nasi musieli zadowolić się srebrnym medalem.
– Indywidualnie startowało 23 zawodników. Najlepsza dwunastka wchodziła do finału. Wygrałem te eliminacje z wynikiem 766 punktów. W finale rzuciłem 10 punktów mniej, co i tak okazało się najlepszym wynikiem. W tej konkurencji medalistów wyłania się za łączny wynik w eliminacjach i finale oraz za sam finał. W ten sposób zostałem podwójnym mistrzem Europy w rywalizacji indywidualnej – mówi Grzegorz Kanikuła.
Grzegorza Kanikułę można nazwać kręglarskim oldbojem, ponieważ w zawodach startuje od 24 lat. Jak sam mówi, w zawodach rangi mistrzostw kraju tylko dwa, może 3 razy nie udało mu się zdobyć medalu. Do mistrzostw w Serbii przygotowywała naszych reprezentantów trener Bożena Polak.
Artykuł przeczytano 1607 razy
Last modified: 10 czerwca, 2022



