Kibice, którzy przybyli w środowy wieczór do hali SP7 w Świdniku przeżyli nie lada emocje. Polski Cukier Avia Świdnik po bardzo trudnym meczu pokonał ZAKSĘ Strzelce Opolskie 3:2. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Szymona Seligę, który w efektowny sposób odmienił losy spotkania.
Kibice wrócili po wielu miesiącach na halę i atmosferę było wyraźnie czuć od początku rywalizacji. Widać było także, że głośny doping splątał nieco nogi obu zespołom. Początek był dość nerwowy i zawodnicy popełniały błędy. Gra była wyrównana do końcówki pierwszego seta, w której więcej szczęścia mieli goście wygrywając do 25.
W drugiej partii świdniczanie szybko zyskali prowadzenie i kontrolowali przebieg gry. Rozbili rywali 25:15 i wydawać by się mogło, że mają już mecz pod kontrolą.
Nic bardziej mylnego. Trzeci set to znów wyrównana walka i wygrana ZAKSY.
W czwartej partii wszystko układało się po myśli gości. Nakręceni siatkarze ze Strzelec Opolskich zdobywali kolejne punkty i chyba za bardzo uwierzyli, że pojedynek jest już przez nich wygrany. Wystarczy powiedzieć, że prowadzili już 23:18. Żółto-niebiescy nie poddali się. Zdobyli 19-sty punkt i wówczas na zagrywkę wszedł Szymon Seliga. Przyjmujący Avii zaczął kąsać rywali zagrywką, co przyniosło widoczny efekt. Do jego dobrej gry dołączyli pozostali zawodnicy. Zaczęły funkcjonować blok i obrona świdnickiego zespołu. Goście mieli coraz więcej problemów. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali podopieczni Witolda Chwastyniaka, zaś ZAKSA skończyła seta autowym atakiem.
Tie break, to było „Szymon Seliga Show”. Były gracz LUK Politechniki Lublin rewelacyjnie spisywał się w polu serwisowym oraz w ataku i praktycznie sam wypracował sześciopunktową przewagę. To wyraźnie podłamało gości niewiele już mogli zrobić w tym meczu. Avia grała konsekwentnie i wygrała piątego seta 15:7, a całe spotkanie 3:2.
– To był na pewno fajny mecz dla kibiców, bo było dużo walki w końcówkach setów. W pierwszym i trzecim secie ZAKSA miała mnóstwo szczęścia właśnie w końcówkach. W pierwszym secie zagraliśmy za bardzo na emocjach. Potem emocje opadły i wygraliśmy gładko drugiego seta. Może zbyt gładko, bo rozluźniliśmy się i prowadząc w trzecim secie po dwóch prostych błędach daliśmy przeciwnikowi się odrodzić. W czwartym secie nie mieliśmy prawa wygrać. Goście mieli sporą przewagę, ale nasi zmiennicy pokazali, że warto grać do końca, bo w sporcie wszystko może się zdarzyć. Szacunek dla chłopaków, że nie zwiesili głów i zamiast zera mamy dwa punkty. Tie break ustawił Szymek Seliga, który sześcioma zagrywkami praktycznie rozstrzygnął tego seta. Mieliśmy już wtedy taką przewagę, której nie mogliśmy roztrwonić. Był to dziwny mecz. Myślę, że gdybyśmy grali go w trzeciej, czwartej kolejce, czy też wygralibyśmy pierwszego seta, to byłoby 3:0. Pierwsze kolejki są zwykle pełne niespodzianek. Bardzo ważne, że udało nam się ostatecznie wygrać ten pojedynek. Gdybyśmy przegrali, jechalibyśmy do Sulęcina w kiepskich nastrojach, tym bardziej, że Olimpia sprawiła niespodziankę w Częstochowie wygrywając z Norwidem. To pokazuje, że liga jest bardzo wyrównana, a każdy może wygrać z każdy. Jeszcze uczę się nowych zawodników. Niektóre zmiany powinienem przeprowadzić wcześniej, ale muszę jeszcze sprawdzić, jak chłopcy reagują, kto zwiesza głowy, kto się podnosi i na kogo mogę liczyć w roli zmiennika. Pierwsze kolejki tak będą wyglądały. Muszę nauczyć się zespołu, a on mnie. Było bardzo ważne, by wygrać pierwszy mecz u siebie. Duża w tym zasługa nie tylko Szymka, który został wybrany MVP. Warto także wspomnieć o Rafale Obermelerze, który zagrał świetne spotkanie – podsumował trener Witold Chwastyniak.
Najbliższy mecz siatkarze Avii zagrają w sobotę o godzinie 17.00 w Sulęcinie. Tydzień później w Świdniku podejmą Krispol Września.
Polski Cukier Avia Świdnik – ZAKSA Strzelce Opolskie 3:2 (25:27, 25:15, 23:25, 27:25, 15:7)
MVP: Szymon Seliga
Najwięcej punktów dla Avii: Kosiba (19), Żywno (16) i Obermeler (16).
mo
Artykuł przeczytano 1311 razy
Last modified: 23 września, 2021



