Epidemia koronawirusa ma jeszcze jeden skutek – kursuje mniej busów i mieszkańcom trudniej dojechać do Lublina czy Świdnika. Władze Piask przekonuję, że takich osób jest niewiele. Jednak od września, dzięki państwowej dotacji, uruchomią publiczną komunikację.
Dyskusję o publicznym transporcie wywołał na ostatniej sesji radny Piotr Ziętek. – Mieszkańcy zgłosili mi problem. Szkoły nie funkcjonują i nie jeżdżą żadne busy. W innych gminach jest dofinansowanie do transportu publicznego. Np. dany kurs współfinansuje kilka gmin. Czy można tak zrobić u nas? – pytał na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Piaskach.
Sęk w tym, że dofinansowanie komunikacji publicznej to dla miasta spory wydatek. Dlatego Piaski sięgnęły po rządową pomoc z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych (tzw. PKS-owego). Fundusz powstał w celu walki z wykluczeniem komunikacyjnym. Ma zachęcić samorządy do organizacji i utrzymania linii busowych i autobusowych.
– Mamy dofinansowanie i od września ruszamy z komunikacją publiczną na bazie autobusów szkolnych – zapowiedział radnym burmistrz Michał Cholewa.
Państwo dołoży ok. 3 zł do kilometra. Piaski dostaną wsparcie do końca roku. Władze miasta chcą aplikować o dopłaty również w 2021 roku.
Jednak problem jest jeszcze inny. Okazuje się, że stosunkowo mało osób jeździ busami. M. Cholewa przypomniał próbę połączenia Kozic w kierunku Piask i Świdnika – w ciągu miesiąca na jeden przewóz przypadało 1,7 pasażera. – A koszt dofinansowanie był ogromny – mówił burmistrz.
– Czy dla 10, 15, 20 osób powinniśmy robić dofinansowanie do autobusów? Przecież inni mieszkańcy też jeżdżą do pracy czy lekarza i jak im zrekompensujemy, że innym dofinansujemy takie kursy – stwierdził Michał Cholewa. Dodał: – Gdyby chodziło o dużą grupę mieszkańców, to zawsze jesteśmy gotowi, żeby zastanowić się nad uruchomieniem jakiejś linii.
Burmistrz tłumaczył, że organizacja komunikacji nie jest zadaniem samorządu gminnego w przeciwieństwie do różnych inwestycji. – Nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć każdego pracującego w Lublinie, Świdniku, Chełmie czy Krasnymstawie. Problem jest dla nas nie do rozwiązania.
Pobliskie gminy – Świdnik czy Mełgiew, w miejscach gdzie przybywa nowych domów i osób dojeżdżających do pracy w Lublinie – mają podpisane umowy z lubelskim Zarządem Transportu Miejskiego i płacą za kursy autobusów MPK. Np. dla Mełgwi koszt w ubiegłym roku wyniósł ok. 169 tys. zł.
– Miałem telefon z Kawęczyna o braku komunikacji do Lublina. Organizacja połączeń międzypowiatowych to kompetencja Urzędu Marszałkowskiego. Jeśli będzie wniosek mieszkańców o uruchomienie takiej linii, to przekażemy go do marszałka, który też ma dofinansowanie do organizacji linii – zapowiedział zastępca burmistrza Michał Zdun.
rp
Artykuł przeczytano 1746 razy
Last modified: 18 czerwca, 2020



