sobota, 19 września 2020r.

Zniszczyli pamiątkę po partyzancie

Autor: |

W minionym tygodniu, najprawdopodobniej w nocy z czwartku na piątek, nieznani sprawcy dokonali zbeszczeszczenia krzyża poświęconego Józefowi Franczakowi, ps. Laluś, ostatniemu partyzantowi podziemia niepodległościowego, który zginął w obławie funkcjonariuszy SB i ZOMO 21 października 1963 roku. Krzyż został odcięty od podłoża i wrzucony do rowu. W Majdanie Kozic Górnych, gdzie zginął Józef Franczak, stał od 2018 roku.

O zniszczeniu krzyża powiadomili policję członkowie stowarzyszenia Marsz Szlakiem Józefa Franczaka ps. „Laluś”: – Otrzymaliśmy informację od przedstawiciela stowarzyszenia historycznego, że krzyż został ścięty i pozostawiony w niewielkiej odległości od miejsca, w którym stał. Policjanci dokonali oględzin i zabezpieczyli ślady. Za zbezczeszczenie pomnika lub miejsca urządzonego w celu upamiętnienia zdarzenia historycznego bądź uczczenia osoby grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności. – Na miejscu policjanci nie znaleźli śladów, które by wskazywały na motywy sprawców – powiedziała asp. Elwira Domaradzka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

Sprawa stała się głośna poza granicami naszego województwa: Takie czyny budzą moje najgłębsze obrzydzenie i muszą zostać napiętnowane, sprawcy ukarani, a szkody naprawione Podjąłem decyzję, że krzyż zostanie odbudowany, bo uważam, że miarą wielkości państw jest również ich szacunek wobec symboli i bohaterów. Bez pamięci o przeszłości nie można budować przyszłości – napisał na swoim profilu facebookowym premier Mateusz Morawiecki.

Odbudowa krzyża nie musiała jednak czekać na pomoc premiera. Już w sobotę został on wyremontowany i ponownie ustawiony na swoje miejsce przez czteroosobową grupę kierowaną przez prof. Tomasza Panfila z Instytutu Pamięci Narodowej. Członkowie ekipy nie mieli wątpliwości, że nie był to zwykły akt wandalizmu: – Akcja musiała być przygotowana, użyto specjalistycznych narzędzi. Ktoś musiał stać na czatach – mówił Jan Kurek, wykonawca krzyża.

Nie była to pierwsza próba zniszczenia pamiątki po sierżancie J. Franczaku. Kilkakrotnie niszczono znajdujące się na krzyżu tabliczki. W październiku 2018 roku zaginęła jedna, a na wiosnę w 2019 roku nie było już obu.

Józef Franczak ps. „Laluś” był najdłużej walczącym żołnierzem polskiego podziemia niepodległościowego na Lubelszczyźnie. W 1947 r. stanął na czele kilkuosobowego patrolu w oddziale WiN dowodzonym przez kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka”. Od 1953 r. ukrywał się samotnie. Po śmierci, podobnie jak inni partyzanci atykomunistycznego podziemia, dla zatarcia śladów został pochowany w bezimiennym grobie. Odciętą głowę odnaleziono dopiero w 2015 r. na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie.

W 2008 r., w uznaniu zasług J. Franczaka w walce o niepodległą Polskę, prezydent Lech Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. W czerwcu 2015 r. prezydent Bronisław Komorowskie awansował go pośmiertnie do stopnia podporucznika.

Artykuł przeczytano 192 razy

Last modified: 28 lipca, 2020

Registration

Zapomniałeś hasło?