poniedziałek, 26 lutego 2024r.

Zależy mi na prawdzie w życiu

Autor: |

W filmie „Kobieta na dachu” gra Mirę, sześćdziesięcioletnią położną, która jest świetna w swoim fachu, ale przede wszystkim w ukrywaniu potrzeb i uczuć. W rzeczywistości jednak Dorota Pomykała to wulkan energii, który zaraża swoim uśmiechem i optymizmem. W poniedziałkowy wieczór publiczność kina „Lot” miała okazję poznać aktorkę i zadać jej te najbardziej nurtujące pytania.

Dorota Pomykała zasłynęła z kreacji w takich filmach, jak „Wielki Szu”, „Urodziny Kaja”, „Moje miasto” czy „Zgorszenie publiczne”. Zagrała też w nominowanej do Oscara „Sukience”, jednak to rola w „Kobiecie na dachu” przyniosła jej największy sukces. Zdobyła Złotego Lwa na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Triumfowała też na nowojorskim festiwalu filmowym Tribeca, a ostatnio także na rozdaniu nagród Orły 2023, podczas których odebrała statuetkę za najlepszą rolę kobiecą.

Świdniczanie, którzy poniedziałkowy wieczór postanowili spędzić w kinie, mieli okazję obejrzeć „Kobietę na dachu” w reżyserii Anny Jadowskiej. Po seansie odbyło się spotkanie z Dorotą Pomykałą, podczas którego nie brakowało anegdot zza kulis powstawania filmu, ale również opowieści o życiu aktorki.

– Bardzo się cieszę, że znaleźliście czas i że przyszliście, by zobaczyć film, którego jestem przedstawicielką. Bardzo lubię takie spotkania. Trochę Państwu poopowiadam, ale mam też nadzieję na pytania od was – mówiła Dorota Pomykała.

A tych nie brakowało. Świdniczan, których zachwyciła „Kobieta na dachu”, interesowało wszystko, co związane z produkcją. Od tego, jak powstał scenariusz, w jaki sposób Dorota Pomykała dostała rolę, ile powstawały zdjęcia do filmu, po to, jak kręcono sceny na rusztowaniu oraz jak wyglądał proces wyjścia z roli.

– Największy komplement dostałam od mojej przyjaciółki, która po obejrzeniu tego filmu powiedziała mi: „Wiesz co, Dorotka, znam cię na pamięć, ale gdy zaczął się film, po 3 minutach zapomniałam, że to jesteś ty. Zobaczyłam postać starszej kobiety, która uwikłana jest w pewien problem.” To było dla mnie wspaniałe. Bo nie chodzi o to, żebyśmy sobie słodzili. Zawsze zależało mi na prawdzie w życiu. Żeby sobie nie kadzić i nie tracić czasu na głupie rozmowy, więc kiedy mi to powiedziała, pomyślałam sobie: „Jest dobrze” – dodała aktorka.

Dorota Pomykała odpowiedziała również na pytanie, czy trudno było jej wcielić się w rolę Miry i w jaki sposób się do tego przygotowywała: – Nie wzorowałam się na nikim. Urodziłam się w Bytomiu, w śląskiej rodzinie i moja mateńka taka była. Cichusieńka, pełna pokory, służąca nam-córkom, mężowi, który był górnikiem. Nieprawdopodobna, niesamowita mama, która żyła dla swoich dzieci i męża. Prawdziwa matka-Polka. Kiedy byłam w Stanach Zjednoczonych wiele pań też mówiło, że widzą siebie na ekranie. Myślę, że tutaj co druga pani może siebie zobaczyć. Coś takiego mamy we krwi, że dbamy o rodziny. Nie ma w tym nic złego.

Wyjaśniła też, że postać Miry ma swoje źródło w prawdziwej historii: – Anna Jadowska, reżyserka filmu, przeczytała gdzieś w prasie o kobiecie z Łodzi, która rzeczywiście wzięła chwilówkę. Ta pani na pewno nie skoczyła z dachu, ale chyba miała jakieś zamiary ostateczne wobec siebie. Ani nie udało się dotrzeć do tej kobiety. Potraktowała jej historię jako bazę, a cały scenariusz napisała sama. Ze swoją wrażliwością, mądrością, empatią. Osoby, które biorą chwilówki, wpadają w pułapkę. Początkowo jest to mała kwota, a za parę dni rośnie tak, że mogą od razu iść do więzienia. Dowiedzieliśmy się, że nie mając z czego oddać tych pieniędzy, szybko wyjeżdżają za granicę i tam pracują, żeby spłacić dług i wrócić do kraju. Niektóre też nie wracają, bo towarzyszy im wstyd taki, jaki czuła Mira.

Odtwórczyni roli Miry zdradziła również, że zawsze chciała być psychologiem: – Zmiany zawsze zaczynają się od człowieka. Potrzeba jednak dużo pokory, by ich dokonać, a nie domagać się tego od innych.  

Aktorka opowiedziała także o relacjach na planie i współpracy z innymi artystami. O swojej ekspresji i o tym, czy poskromienie jej do tej roli sprawiało jej trudność. Trwająca blisko dwie godziny rozmowa zakończyła się owacjami na stojąco.

af

« z 2 »

Artykuł przeczytano 988 razy

Last modified: 14 marca, 2023

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »