wtorek, 16 kwietnia 2024r.

Września lepsza w Świdniku

Autor: |

Po wygranej w Warszawie wydawało się, że siatkarze PZL LEONARDO Avii Świdnik mają kryzys formy za sobą i przed własną publicznością uporają się gładko z przedostatnim w tabeli TAURON 1. Ligi Krispolem Września. Nic bardziej mylnego, żółto-niebiescy przegrali z Krispolem 1:3 (23:25, 14:25, 25:21, 23:25).

Mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy, którzy prowadzili już 16:13. Krispol nie poddał się i konsekwentnie odrabiał straty. Udało im się to, a w końcówce zachowali więcej zimnej krwi i wygrali do 23.

Drugi set znów początkowo układał się znakomicie dla Avii. Po serii zagrywek Mateusza Siwickiego świdniczanie prowadzili 4:0. Wrześnianie bardzo szybko odrobili straty. Przy całkowicie biernej postawie siatkarzy ze Świdnika Krispol robił co chciał i rozgromił Avię 25:14.

Podopieczni Witolda Chwastyniaka przebudzili się w czwartej partii. Zbudowali przewagę i nie oddali jej do końca (25:21).

Kibice licznie zgromadzeni na hali w Świdniku liczyli, że złe momenty w tym meczu, to już przeszłość. Avia znów prowadziła 15:11, ale wówczas wróciły demony. Wszystko się zaczęło od absurdalnego zagrania jednego ze środkowych i od tego czasu gra gospodarzy siadła. Pod koniec seta przy stykowej sytuacji, nie będący pewien decyzji sędzia pokazał „bez punktu”. To niezwykle rozwścieczyło siatkarzy Avii. Łukasz Walawender nie wytrzymał i uderzył w sędziowski słupek. Za to zachowanie został ukarany czerwoną kartką, co poskutkowało punktem dla przeciwnika. Świdniczanie już do końca nie zdołali się uspokoić i w ostatniej akcji meczu mimo autowego ataku gości wpadli w siatkę i tym samym zakończyli spotkanie przegrywając 1:3.

Przeciwnik grał dokładnie tak jak się tego spodziewaliśmy, czyli środkiem i lewym skrzydłem. Czemu zawodnicy nie potrafili na to zareagować? Nie wiem. Każdego seta zaczynaliśmy od prowadzenia, to zamiast poszanować to i nie iść na całość na zagrywce, to popełniliśmy mnóstwo błędów w polu serwisowym. Przy takiej liczbie błędów własnych nie da się wygrać z nikim. Potem wkrada się nerwowość i niepotrzebnie sami się w tym wszystkim gubimy. Ciężko mi na gorąco powiedzieć z czego to wynika. W czwartym secie znów prowadzimy, a od wyrzucenia piłki w aut przez środkowego znów zaczyna się cała katastrofa. W końcówce sędzia podjął moim zdaniem słuszną decyzję, bo skoro nie był pewny, to miał prawo pokazać „bez punktu”. Nasz zawodnik totalnie bez myślenia idzie i uderza w słupek, za co tracimy punkt i wprowadzamy w ten sposób jeszcze większa nerwowość. Przegrywamy cały mecz i wstyd, to za mało powiedziane. Te play offy nie są jeszcze pewne, więc musimy się wziąć w garść, bo każdy mecz, który nam został jest z zespołem, który jest wyżej w tabeli niż Września. Głaskanie nie pomaga, rozmowy nie pomagają, więc potrzebny jest duży wstrząs– podsumował trener Witold Chwastyniak.

W najbliższą sobotę PZL LEONARDO Avia Świdnik zagra na wyjeździe z Astrą Nowa Sól. Początek o godzinie 17:00.

PZL LEONARDO Avia Świdnik – KRISPOL Września 1:3 (23:25, 14:25, 25:21, 23:25)

MVP: Piotr Lipiński

Artykuł przeczytano 906 razy

Last modified: 6 marca, 2023

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »
Skip to content