czwartek, 18 kwietnia 2024r.

Wisłoka ponownie lepsza od Avii

Autor: |

W 21. kolejce III ligi grupy IV Avia Świdnik podejmowała na Stadionie Miejskim broniącą się przed spadkiem Wisłokę Dębica. Podopieczni Łukasza Mierzejewskiego podobnie jak jesienią w Dębicy, tak i tym razem przegrali z zespołem z Podkarpacia. Wisłoka wygrała w Świdniku pierwszy raz od prawie 16 lat, a Avia traci już dziewięć punktów do Wieczystej Kraków.

Początek tego spotkania należał do Avii. Gospodarze prowadzili grę i starali się zagrozić rywalom. Przewaga żółto-niebieski trwała jednak zaledwie 10 minut. Później do głosu doszli goście. W 12 minucie w narożniku boiska znalazł się jeden z zawodników Wisłoki. Ograł z dziecinną łatwością Pawła Ulicznego i Rafała Dobrzyńskiego, piłka trafiła do Bartosza Grasza, który mocnym strzałem pokonał Grabowskiego. Avia miała doskonałą okazję do wyrównania w 34 minucie. Świetną indywidualną akcją popisał się Wojciech Kalinowski, dograł idealnie do Szymona Raka, który z dwóch metrów nie trafił do pustej bramki. Do przerwy Wisłoka schodziła z jednobramkowym prowadzeniem.

Na druga połowę nie wyszli już Rak i Dobrzyński. W ich miejsce pojawili się Roman Mykytyn i Mateusz Stryjewski. Obaj byli zamieszani później w bramki, ale po kolei. W 53 minucie Igor Szczygieł zagrał do Mateusza Stryjewskiego, a wypożyczony z Podbeskidzia zawodnik nie zastanawiał się długo i ładnym strzałem zza pola karnego dał swojej drużynie wyrównanie. Avia otworzyła się, starała się konstruować akcje, ale robiła to zbyt wolno i Wisłoka nie dała się zaskoczyć. Najlepszą okazję miał wprowadzony z ławki Adrian Paluchowski, ale jego strzał został zablokowany. W 89 minucie goście wyprowadzili kontratak. Akcję wślizgiem próbował przerwać Roman Mykytyn, ale zrobił to dość nieudolnie i rywal bez problemu pobiegł dalej. Zatrzymał go dopiero Bartłomiej Kafel, niestety zrobił to łamiąc przepisy i sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Mateusz Geniec i nie bez problemów strzelił na 2:1. Tadeusz Grabowski był bardzo bliski obrony, miał już piłkę na rękach, ale ostatecznie wpadła ona do bramki. Nic się już w tym meczu nie zdarzyło i Wisłoka po raz drugi w tym sezonie pokonała Avię 2:1.

– Jest nam przykro z powodu tej porażki. Wygrała drużyna, która może nie była lepsza, ale konkretniejsza. W piłce chodzi o to by strzelić więcej bramek niż przeciwnik i to się Wisłoce udało. Źle się ten mecz dla nas ułożył przez szybko straconą bramkę. Po korektach w składzie lepiej weszliśmy w drugą połowę, czego efektem była bramka wyrównująca. Chcieliśmy strzelić drugą. W takiej sytuacji niestety zdarza się, że można się narazić na kontratak. Tak właśnie się stało, konsekwencją tego był rzut karny i bramka na 1:2. Za tydzień mamy mecz w Krakowie i musimy zrobić wszystko by szybko zmazać plamę i zacząć regularnie punktować – podsumował II trener Avii, Wojciech Szacoń.

W najbliższą sobotę Avię czeka jeszcze cięższe zadanie. Świdniczanie pojadą do Krakowa, gdzie w sobotę o 12:00 zmierzą się z przewodzącą ligowej stawce Wieczystą.

Avia Świdnik – Wisłoka Dębica 1:2 (0:1)

Bramki: Stryjewski (52) – Grasza (12), Geniec (90-z karnego).

Avia: Grabowski – Zagórski, Dobrzyński (46 Mykytyn), Machała, Rozmus, Szczygieł (57 Kafel), Galara (57 Zając), Uliczny, Kalinowski (73 Paluchowski), Rak (46 Stryjewski), Maj.

Wisłoka: Kramarz – Geniec, Bogacz, Bednarz, Grasza, Siedlecki (62 Maik), Łanucha (90 Cabała), Iwanicki, Smoleń (62 Zawiślak), Bała (82 Siedlik), Kulon (62 Czernysz).

Artykuł przeczytano 106 razy

Last modified: 17 marca, 2024

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »
Skip to content