sobota, 24 lutego 2024r.

Udany powrót siatkarzy Avii

Autor: |

 

Po dłuższej przerwie na drugoligowe parkiety wrócili siatkarze MKS Avii Świdnik. Podopieczni Witolda Chwastyniaka przywieźli z Kozienic komplet punktów, ogrywając miejscowego wicelidera Enea KKS 3:1.

Mecz zaczął się od wymiany ciosów i remisu 9:9. Wówczas to Avia złapała świetną serię, a gospodarze poirytowani nieprzychylnymi im decyzjami sędziów i dobrą grą żółto-niebieskich nie potrafili się pozbierać. Do końca seta zdobyli jeszcze zaledwie cztery punkty i z kretesem ulegli w pierwszej partii do 25:13.

Drugi set dał przez chwilę nadzieję kibicom gospodarzy na korzystny wynik. Na zagrywce i w ataku rewelacyjnie spisywał się były zawodnik Avii – Błażej Czarnecki. Odrzucał świdniczan od siatki, co dobrze wykorzystywali jego koledzy. KKS do końca nie oddał przewagi i zwyciężył 25:19.

W trzeciej partii znów dominowała Avia. Bardzo szybko uzyskała kilkupunktowe prowadzenie i nie dała rywalom żadnych szans gromiąc ich 25:15.

Nieco więcej do powiedzenia mieli gospodarze w ostatnim secie. Mieli w nim dobre fragmenty gry, jak choćby wtedy, gdy ze stanu 6:10 zdobyli cztery punkty z rzędu doprowadzając do remisu. Wtedy żółto-niebiescy ponownie zabrali się do roboty. Kluczowe były wygrane przez gości dłuższe wymiany, w których siatkarze z Kozienic nie potrafili kończyć swoich ataków. Ostatecznie świdniczanie wygrali tego seta do 20, a cały mecz 3:1. Tym samym kolejne trzy oczka pojechały do Świdnika, jak na lidera rozgrywek przystało.

Wartym podkreślenia jest wsparcie jakie w tym meczu mieli zawodnicy Avii. W Kozienicach nie byli sami, gdyż głośnym dopingiem wspomagała ich 20-osobowa grupa kibiców ze Świdnika.

– Pomimo, że w ostatnim czasie trenowaliśmy ciężej, nasza gra wyglądała dobrze. Oczywiście nie jest jeszcze to, czego oczekujemy, ale jak widać, wszystko idzie w dobrym kierunku. Długa przerwa i głód siatkówki wyszedł nam na dobre. Chcieliśmy wygrać za trzy punkty i udało się. Szczerze mówiąc spodziewaliśmy się trudniejszej przeprawy. Wydaje mi się, że rywale nie przepracowali należycie okresu poświątecznego.  Muszą się jeszcze pozbierać, żeby wrócić na właściwe tory. Jednak nie patrzymy na innych, tylko na siebie. Na to jak jesteśmy przygotowani, jak się czujemy, jak gramy. Trener od początku chce ogrywać cały zespół. Praktycznie na każdej pozycji jest rywalizacja. Cieszę się z tego, bo nigdy rywalizacji się nie bałem. Zawsze mi ona pomagała. Dla rozgrywającego bycie samemu w zespole nie jest do końca dobre. Czasem potrzeba, by wszedł ktoś inny. Dawid Wiczkowski gra szybciej, ja spokojniej i może to jedynie dobrze wpłynąć na naszą grę. Świetnie się dogadujemy, nie mamy żadnych zgrzytów między sobą, uzupełniamy się, bo wszyscy mamy jeden cel – awans do pierwszej ligi. Oczywiście, czasem widać sportową złość, bo każdy chciałby grać jak najwięcej. Staram się jednak zrozumieć trenera. Mamy tworzyć jeden zespół i dokładnie tak to u nas wygląda – powiedział rozgrywający Bartłomiej Misztal.

– Myślę, że jak na powrót po tak długiej przerwie, zaprezentowaliśmy się przyzwoicie. Większych zastrzeżeń do chłopaków nie mam, chociaż widać, że to nie jest jeszcze taka gra, jakiej od nich oczekuję. Głód rywalizacji o punkty widać w zespole, jednak by w pełni wrócić do rytmu meczowego, potrzebujemy nieco więcej grania. Cieszy ilość meczów jakie teraz mamy: cały następny weekend, potem wyjazd, następnie dwudniowy sparing z BAS Białystok, na koniec mecz u siebie z Jasłem. Wreszcie tydzień przerwy i ruszają play offy. Będziemy starali się zapełnić przerwę przed półfinałami, o ile oczywiście do nich awansujemy, tak, by pozostać już w tym rytmie meczowym. W Kozienicach grali głównie młodzi zawodnicy, bo to oni najbardziej potrzebują gry po przerwach. Najbliższy weekend będzie dobrą okazją, by pograli wszyscy – dodał trener Witold Chwastyniak.

W najbliższy weekend kibiców Avii czekają aż dwa spotkania. W sobotę, o godzinie 18.00, żółto-niebiescy zagrają z ostatnią drużyną tabeli – Błękitnymi Ropczyce, zaś w niedzielę, o 17.00, Avia rozegra przełożony mecz z 10 kolejki. Rywalem będą Karpaty Krosno.

Enea KKS Kozienice – Avia Świdnik 1:3 (13:25, 25:19, 15:25, 20:25)

KKS: Jeziorowski, Obremski, Kapusta, Czarnecki, Kędra, Kwiecień, Głogowski (libero) oraz M. Koryciński, B. Koryciński, Walczak, Ostrowski, Kalita.

Avia: Misztal, Sługocki, Rejowski, Błądziński, Kusior, Obermeler, Bonisławski (libero) oraz Machowicz, Guz, Wiczkowski, Żywno.

mo, fot Mateusz Basaj

Artykuł przeczytano 1344 razy

Last modified: 24 stycznia, 2020

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »