sobota, 24 lutego 2024r.

Spalarnia lekarstwem na śmieci?

Autor: |

Co pewien czas odżywa dyskusja na temat budowy na terenie aglomeracji lubelskiej spalarni odpadów. Ma być to tańsze źródło energii, przy tym niskoemisyjne, ograniczające zanieczyszczenie powietrza i rozwiązujące problem odpadów nienadających się do recyklingu. Mieszkańcy mieliby zyskać niższe koszty zagospodarowania odpadów. Jedna ze spalarni miałaby powstać na granicy Lublina i Świdnika, przy ulicy Metalurgicznej. Władze naszego miasta uważnie śledzą wszystkie tego typu inicjatywy, ponieważ ich skutki będą dotyczyły również świdniczan.

– Cała Europa idzie w kierunku tego typu rozwiązania problemu utylizacji odpadów, jako tańszego i bardziej ekologicznego od gromadzenia ich na wysypiskach. Śmieci traktowane są coraz bardziej jako surowiec, między innymi do produkcji energii elektrycznej i ciepła. Przeciwnicy tego typu rozwiązań przekonują, że nie są one aż tak proekologiczne, jak twierdzą ich zwolennicy. Biorąc jednak pod uwagę, że spalarnie powstają nawet w jak najbardziej rygorystycznie podchodzących do spraw ekologii państwach skandynawskich, należy poważnie pochylić się nad problemem – mówi Marcin Dmowski, zastępca burmistrza.

Spalarnia przy ul. Metalurgicznej miałaby posiadać zdolność do przerabiania 60 tys. ton odpadów, co nie stawiałoby jej w rzędzie największych. Przełożyłoby się to na produkcję 24 GWh energii elektrycznej i 0,4 mln GJ cieplnej. Czy władze Świdnika przewidują ewentualny udział w realizacji takiej inwestycji?

– Budowa spalarni byłaby realizowana ze środków prywatnych, bez udziału wsparcia budżetowego. Po jej powstaniu moglibyśmy być zatem jedynie dostarczycielem paliwa. Można się spodziewać, że musielibyśmy wnosić za to opłaty, jednak z pewnością byłyby one niższe, niż odwożenie odpadów do Rokitna – tłumaczy M. Dmowski.

Przeciwnicy spalarni, nazywanych też czasem ekospalarniami, kwestionują pogląd o zupełnym braku ich oddziaływania na środowisko. Podkreślają, że emitują szkodliwe substancje. Ponadto, z każdej tony odpadów powstaje 280 kg żużla, który może być wykorzystany, na przykład przy budowie dróg i 50 kg pyłów z filtrów workowych, które trzeba deponować na specjalnych składowiskach. Wydaje się jednak, że spośród obecnie dostępnych technologii termiczne przekształcanie odpadów to najbardziej dojrzałe i proekologiczne rozwiązanie problemu, co potwierdzają wieloletnie doświadczenia krajów europejskich. W niektórych z nich systemy termicznego przekształcania odpadów z odzyskiem energii stanowią podstawę całego systemu gospodarki odpadami. Tak dzieje się na przykład w Szwecji. W całej Europie działa prawie 500 instalacji. W Polsce mamy ich aktualnie 9 oraz 9 instalacji do spalania odpadów w cementowniach, między innymi w Chełmie. Odpady można składować albo spalić dopiero, gdy nie można poddać ich recyklingowi. Docelowo w 2035 roku w Polsce minimum 65% odpadów komunalnych ma podlegać recyklingowi, a maksimum 10% będzie można przekazać na wysypisko. Dla spalarni pozostaje ewentualnie 25%. Jest to także element rządowej strategii dla ciepłownictwa do 2030 r., z perspektywą do 2040 r.

Standardy emisji poziomu zanieczyszczeń określa rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 4  listopada 2014 roku. Są one bardziej rygorystyczne wobec obiektów termicznego przekształcania odpadów niż wobec obiektów energetycznych opalanych paliwami kopalnymi, co świadczy na ich korzyść, ponieważ w mniejszym stopniu wpływają na degradację środowiska. W celu ograniczenia emisji odorów w zakładach instaluje się systemy wentylatorów utrzymujących stałe podciśnienie, a uzyskany w ten sposób strumień powietrza wykorzystuje się w procesie spalania odpadów.

– Zdaję sobie sprawę, że budowa spalarni śmieci jest kontrowersyjna, zwłaszcza dla mieszkańców sąsiadujących z nią terenów. Dlatego przed podjęciem takiej decyzji potrzebne są konsultacje i akcja edukacyjna z udziałem specjalistów – podkreśla M. Dmowski.

jmr

fot: Wit Hadło/Super Nowości

Artykuł przeczytano 922 razy

Last modified: 2 lutego, 2023

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »