piątek, 27 stycznia 2023r.

Pamięci “Lalusia” i Niezłomnych

Autor: |

Kilka lat temu rondo u zbiegu ulic Racławickiej, Kusocińskiego, Armii Krajowej i Krępieckiej otrzymało imię Żołnierzy Wyklętych. Dzisiaj w jego pobliżu stanął pomnik jednego z nich. Józef Franczak ps. Laluś nazywany jest ostatnim partyzantem RP. Zginął 21 października 1963 roku w zasadzce zorganizowanej przez SB.

Pomysłodawcami upamiętnienia w ten sposób „Lalusia” i innych Niezłomnych są środowiska patriotyczne Świdnika, zaś autorem projektu jest dr hab. Piotr Zieleniak z wydziału artystycznego UMCS.  Inicjatywę poparły władze powiatowe i miejskie, a dotację na ten cel przyznał Minister Obrony Narodowej.

Na uroczystym odsłonięciu popiersia pojawili się syn „Lalusia” Marek Franczak z żoną, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych,  instytucji, stowarzyszeń, fundacji, służb mundurowych, duchowieństwa, placówek oświatowych i grup historycznych.

– Chcę serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się po powstania tego pomnika i tym, którzy przybyli na uroczystość. Powinniśmy na zawsze zachować pamięć o naszych niezłomnych bohaterach. Oni oddali życie za naszą Ojczyznę  – mówił wzruszony Marek Franczak.

Europosłanka Beata Mazurek odczytała list, który do gości spotkania skierowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek: – Data śmierci ostatniego partyzanta Rzeczypospolitej jest cezurą, uważaną przez historyków za zakończenie drugiej konspiracji. Zbrojny sprzeciw był nie tylko zdecydowaną reakcją na komunistyczne zniewolenie, lecz w głównej mierze kontynuacją, także ideową, Polskiego Państwa Podziemnego. Tysiące polskich żołnierzy nie złożyło broni, lecz postanowiło dalej prowadzić opór przeciwko narzuconej sowieckiej władzy i stalinowskiemu totalitaryzmowi. Podjęło walkę o niezależność Ojczyzny i wolność jej mieszkańców. Komunistyczna propaganda nazywała ich bandytami, zaś Zbigniew Herbert z atencją pisał o nich „Wilki”, ponieważ żyli prawem wilka, ukrywając się w lasach. Mieli nikłe szanse na przeżycie. Wielu z nich zapłaciło najwyższą cenę, ginąc w potyczkach lub celach śmierci. Sierżant Józef Franczak, ostatni „leśny”, zginął od kul grupy operacyjnej ZOMO. To postać bohaterska i niezwykle tragiczna. Był świadkiem śmierci swoich kolegów, ale znalazł w sobie ogromną siłę, by nie ustąpić. Dziś musimy uczynić wszystko, by idee okupione cierpieniem i życiem już na zawsze zapisały się w świadomości teraźniejszych oraz przyszłych pokoleń. Nie wolno popełnić nam grzechu zapomnienia, a nasza wdzięczność powinna być zapisana głęboko w sercu. Dziękuję wszystkim, którzy pielęgnują i upowszechniają pamięć o sierżancie Franczaku oraz innych Wyklętych.

W imieniu ministra Przemysława Czarnka głos zabrał szef jego biura politycznego Radosław Brzózka: – Jan Paweł II powiedział niegdyś o Wyklętych – „trzeba ich przypomnieć przed Bogiem, przed historią, ażeby nie zamazywać prawdy o naszej przeszłości”. Dlatego niezwykle ważne jest podkreślanie ich bohaterstwa, niezłomności, a nade wszystko pragnienia odzyskania upragnionej wolności dla swojej Ojczyzny. Tym bardziej dziękuję inicjatorom powstania pomnika ostatniego partyzanta polskiego podziemia niepodległościowego. Ten znakomity żołnierz za wierność wyznawanych przez siebie ideałom oraz bezgraniczne poświęcenie dla sprawy narodowej zapłacił najwyższą ceną, cenę własnego życia. Osobom takim jak on winni jesteśmy złożyć szczególny hołd.

 – Postać rówieśnika II Rzeczypospolitej, Józefa Franczaka, niesie za sobą mnóstwo symboliki – podkreślał wojewoda lubelski Lech Sprawka. – To symbol wychowania patriotycznego, które zaowocowało takimi a nie innymi postawami, zarówno w czasie II wojny światowej, jak i również po niej. To symbol losów polskich żołnierzy, ale i wszystkich obywateli w okresie II wojny światowej. To symbol dramatu podziemia zbrojnego w Polsce po odejściu tyrana niemieckiego, w którego miejsce pojawił się kolejny. To wreszcie symbol dramatu tych postaci już po śmierci – braku godnego pochówku, możliwości kultywowania pamięci. To też symbol dramatu najbliższych tych osób. Dlatego gorąco dziękuję wszystkim inicjatorom budowy pomnika, bo tak jak wieloraka jest symbolika, tak nigdy dość różnych sposobów upamiętniających postać Józefa Franczaka i innych Niezłomnych.

Głos zabrał również Michał Mulawa, wicemarszałek województwa lubelskiego:  – Składamy hołd rycerzowi Rzeczpospolitej, który symbolizuje walkę o wolność i wartości przyświecające Żołnierzom Wyklętym. Historia Józefa Franczaka jest związana z regionem lubelskim, ziemią świdnicką i piasecką. „Laluś” jest jednym z wielu symboli niepodległościowego antykomunistycznego podziemia. Cieszę się, że jest z nami tylu gości, samorządowcy, młodzież, żołnierze, środowiska patriotyczne, bo to znaczy, ze Niezłomni byli ziarnem, które wzrosło. Cześć i chwała bohaterom!

– Joanna Wieliczka-Szarkowa w książce „Żołnierze Wyklęci. Niezłomni bohaterowie” pisze: „Sens walki powinien być mierzony nie jej szansami na zwycięstwo, lecz wartościami, w obronie których walka została podjęta”. Ten krótki, ale jakże wymowny fragment doskonale pasuje do postaci jaką był Józef Franczak, bohater i wielki patriota, prowadzący do końca swoich dni działalność konspiracyjną na rzecz wolnej Polski. Dla nas, mieszkańców ziemi świdnickiej, był postacią wyjątkową, stanowiącą najjaśniejszy przykład życia opartego o najwyższe wartości – Bóg, Honor i Ojczyzna. Józefie Franczaku, ostatni partyzancie podziemia niepodległościowego, spełniamy dziś wobec Ciebie i Tobie podobnym obowiązek. Niech to miejsce pamięci będzie naszym wyrazem szacunku i wdzięczności – mówił starosta  Łukasz Reszka.

– Miłość do ojczyzny skupia się wokół symboli. W Świdniku mamy ich wiele. Są pomniki Konstytucji 3 Maja, Żołnierza Nieznanego, Świdnickiego Lipca, Świdnickich Spacerów, Katyńsko-Smoleński. Są bliskie naszemu sercu, bo przypominają nam o walce o wolność. Dzisiejsza uroczystość jest szczególna, ponieważ sierżant Franczak jest przykładem człowieka, który walczył o wolność z wieloma ciemiężycielami – Niemcami, Rosją sowiecką, potem z namiestnikami sowietów w PRL. Będzie przypominał nam o tym, kto był prawdziwym patriotą a kto zdrajcą – podkreślał burmistrz Waldemar Jakson.

Michał Kamela, prezes Stowarzyszenia Zwykłego Marsz Szlakiem Józefa Franczaka ps. Laluś, odczytał list od Jana Józefa Kasprzyka, szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych: – Gdy wczytujemy się w życiorysy Żołnierzy Wyklętych, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie złożyli broni, by walczyć z sowieckim okupantem i jego krajowymi poplecznikami, zdajemy sobie sprawę z ogromu ówczesnej tragedii. Postać Józefa Franczaka, chłopskiego syna, uosabia losy często bezimiennych lub skrycie zamordowanych bohaterów, przez lata zakłamywane przez propagandę PRL. Dziś, stojąc przed pomnikiem Niezłomnego, oddajemy mu zasłużony hołd. Warto dodać, że ci spośród Polaków, którzy odważyli się na czyny nieprzeciętne, rzadko kiedy spoczywali spokojnie w grobie, o czym pięknie pisał Cyprian Kamil Norwid: „Każdego z takich jak ty świat nie może od razu przyjąć na spokojne łoże”.

Kolejnym punktem spotkania było odsłonięcie pomnika, jego poświęcenie przez ks. kan. Piotra Stańczaka, proboszcza parafii pw. Chrystusa Odkupiciela, a także złożenie kwiatów i zapalenie zniczy przed obeliskiem upamiętniającym ostatniego partyzanta RP. Na zakończenie uroczystości wiersz o Żołnierzach Wyklętych wyrecytowała Maria Winiarska.

aw

« z 3 »

Artykuł przeczytano 564 razy

Last modified: 7 listopada, 2022

Registration

Zapomniałeś hasło?