poniedziałek, 20 maja 2024r.

Odważyli się na odwagę

Autor: |

– Można powiedzieć, że Świdnik się komunistom kompletnie nie udał. Miało być miasto jak Nowa Huta pod Krakowem. Bez Boga, bez kościoła. Tymczasem jego mieszkańcy okazali się ludź­mi pełnymi umiłowania wolności. W lipcu 1980 roku znalazło to wyraz, kiedy pracownicy WSK Świdnik przeciwstawili się masowo totalitarnej władzy – powiedział Artur Soboń, poseł na sejm RP, wiceminister inwestycji i rozwoju, podczas niedzielnych uroczystości z okazji 39. rocznicy Świdnickiego Lipca.

– Było to pierwsze wydarzenie, gdy postawiony postulat polityczny zo­stał zrealizowany. Bez ich odwagi nie byłoby Sierpnia, Solidarności, wolnej Polski. Nie byłoby też tożsa­mości Świdnika, z której jesteśmy tak dumni. Za to chciałbym uczest­nikom lipcowych wydarzeń podzię­kować – dodał A. Soboń.

Rocznica Świdnickiego Lipca ob­chodzona była tym razem jako święto całego Regionu Środkowo­wschodniego NSZZ „Solidarność”. Stąd obecność władz Komisji Kra­jowej i licznych delegacji zakładów pracy z całego regionu.

– Bez Lipca nie byłoby Sierpnia. Lip­cowe wydarzenia weszły w naszą tożsamość. Pamiętamy też wszystko to, co stało się później – pacyfikację zakładu, etos podziemnej „Solidar­ności”, Świdnickie Spacery, koncerty czołowych polskich artystów w ko­ście pw. NMP Matki Kościoła, Radio Solidarność, a także spontaniczną, ale doskonale zorganizowaną po­moc dla represjonowanych. Jeste­śmy z tego dumni – podkreślał bur­mistrz Waldemar Jakson.

Marian Król, uczestnik strajków w WSK Świdnik z lipca 1980 r., a obec­nie przewodniczący zarządu regio­nu powiedział:

– Żyliśmy w systemie, który był nie­ludzki i blokował jakikolwiek roz­wój człowieka. Trzeba było podjąć działania niebezpieczne, ponieważ nikt nie przewidywał, jaka będzie odpowiedź władzy totalitarnej. Nie było gwarancji, że siły reżimowe nie wkroczą na teren zakładu pracy. Jak zwykle młodzież doprowadza do re­wolucji. Ja też wtedy byłem młody i podjęliśmy decyzję, aby zatrzymać produkcję. Barierę strachu pokona­no i wszyscy myśleli, jak długo nie pracować, aby coś się zmieniło na lepsze. Nie żałuję tej decyzji. Gdyby trzeba było i dziś bym ją powtórzył. To było w moim życiu jedno z naj­ważniejszych wydarzeń.

Zwycięski zryw

Pierwszy raz strajk został wygrany. Podpisano porozumienie między rzą­dem a pracownikami. Co niezwykle ważne, nie było ofiar wśród załogi. Wydarzenia w WSK dały sygnał do protestów w kolejnych zakładach pra­cy w Lublinie i województwie. Trzeba podkreślić, że wtedy więcej ludzi i zakładów strajkowało na Lubelszczyź­nie, niż w sierpniu na Wybrzeżu.

Marian Król podkreślał, że wybór Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową był impulsem do działania.

– Dzięki pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do Ojczyzny, ludzie mogli się policzyć. Okazało się, że jest bar­dzo dużo osób, które podzielają te same poglądy i wartości. Pobyto­wi papieża w Polsce towarzyszyły miliony. Wszyscy przekonali się, że można rozmawiać z sąsiadami i ko­legami. Wcześniej byli zastraszeni, każda wypowiedź mogła trafić do władzy, a to wiązało się z represja­mi. Była więź i poczucie wspólnoty chrześcijańskiej. W trudnych sytua­cjach, na przykład tak jak podczas świdnickiego protestu, kiedy na różne sposoby usiłowano spacy­fikować strajk, załogę podnosiło na duchu śpiewanie kościelnych pieśni. Okazało się, że do protestu przystąpiły osoby, które miały legi­tymacje PZPR, a wtedy było ich w WSK ponad 30 procent. Dokonała się bezkrwawa rewolucja. System totalitarny został zastąpiony de­mokracją i żyjemy dziś w wolnej i niepodległej Ojczyźnie. Jak zago­spodarowujemy te dobra, to jest odrębny temat – mówił M. Król.

Świętowanie z niepokojem

Obchody rocznicy Świdnickie­go Lipca były jednak nie tylko radosnym świętem. W specjal­nym stanowisku, zarząd Regionu Środkowo-Wschodniego wyraził za­niepokojenie sytuacją gospodarczą województwa lubelskiego:

„Zwracamy się do Pana Premiera, a także do lubelskich parlamenta­rzystów, aby wspólnie pochylili się nad sytuacją gospodarczą woje­wództwa lubelskiego, która dzisiaj naprawdę może niepokoić. Chce­my się rozwijać, chcemy wreszcie zacząć likwidować dzielące nas od innych regionów dysproporcje, chcemy wreszcie wyjść z gospo­darczego impasu, w jakim tkwimy od lat. Dlatego właśnie domagamy się realnych działań, opartych na konstytucyjnej zasadzie pomocni­czości”.

Bohaterowie odznaczeni

Podczas uroczystości uhonorowa­no osoby szczególnie zasłużone dla związku. Edward Prażmo otrzymał Statuę „Lubelskiego Lipca”, najwyż­sze wyróżnienie Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ ”Solidarność”. Stanisław Wielkoliński i Stanisław Bubiński odebrali medale Bene Meritus.

24 członków podziemnej Solidar­ności zostało uhonorowanych Krzy­żem Przyrzeczenia, na pamiątkę taj­nej przysięgi złożonej w 1983 roku, w lubelskim kościele Kapucynów na Poczekajce, przez 200 pracowników WSK. Byli wśród nich przedstawicie­le nauki, strażnicy pamięci, kultywu­jący i propagujący wiedzę o wyda­rzeniach z 1980 roku oraz rolnicy. Osobami wyróżnionymi krzyżami są: prof. Teresa Wawrzynowicz, Ry­szard Montusiewicz, Henryk Ką­kol, Bronisław Greszata, Antoni Karwat, Jan Cisak, Mieczysław Za­jąc, Henryk Ożga, Bogdan Olew­ski, Stanisław Szymczuk, Edward Różaniecki, Teresa Bondyra, Jó­zef Bondyra, Janusz Rożek, Anna Kołtuniak, Marcin Krzysztofik, Józef Wroński, Józef Wójcik, Kry­styna Stępniak, Janusz Stępniak, Wacław Baran, Antoni Korbus, Edward Bogusz i Bogdan Kokusz­ko

jmr

Artykuł przeczytano 1388 razy

Last modified: 12 lipca, 2019

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »
Skip to content