poniedziałek, 09 marca 2026r.

Najważniejsza wiosna od lat

Autor: |

Po zakończeniu kariery piłkarskiej i zawieszeniu butów na przysłowiowym kołku można obrać dwie drogi. Pierwsza wiąże się z pozostaniem w środowisku sportowym, druga zakłada odejście od niego. Adrian Paluchowski wybrał wariant, w którym realizuje się jako dyrektor sportowy Avii Świdnik. I od razu trafił na ambitny projekt, pod nazwą awans do wyższej ligi. Na chwilę przed startem drugiej części jednego z najważniejszych od lat sezonów dla żółto – niebieskich udało nam się z nim porozmawiać.

* Co jest trudniejsze – okres przygotowawczy w roli piłkarza Avii Świdnik, czy zimowe okno transferowe z perspektywy dyrektora sportowego klubu?

Mimo wszystko trudniejsza jest praca w roli dyrektora. Jako zawodnik wiedziałem co się może wydarzyć, jak to wszystko będzie wyglądać. Nowe obowiązki sprawiły, że nie wiedziałem czego mogę się spodziewać. Na dziś jest to dla mnie trudne, uczę się tego i jestem przekonany, że każde, kolejne okienko będzie już dla mnie łatwiejsze.

* W tym okresie liczba dostępnych, dobrych piłkarzy jest ograniczona. Wam udało się pozyskać tych, których chcieliście?

Zakontraktowaliśmy zawodników na pozycje, które sobie wcześniej założyliśmy. Plan wykonaliśmy nawet w stu dwudziestu procentach, bo oprócz nich udało nam się dołożyć jeszcze dwa, dodatkowe transfery. Zostaną ogłoszone przed startem rundy wiosennej. Ruchy kadrowe w zimie są o tyle trudniejsze, gdyż zdecydowana większość piłkarzy ma ważne kontrakty. Trzeba więc wyłożyć za nich odpowiednią kwotę lub liczyć na to, że są niezadowoleni ze swojej pozycji u obecnego pracodawcy.

* Jak Pan ocenia przygotowania zespołu do wiosennej rywalizacji?

Bardzo pozytywnie. Mecze kontrolne graliśmy też z zespołami z wyższych lig i nie odstawaliśmy w nich pod względem piłkarskim. Wyniki to jedno i oczywiście są one ważne, ale mnie cieszy to, jak drużyna prezentowała się na boisku. Jeśli taką dyspozycję uda się przełożyć na spotkania o stawkę, to będzie dobrze.

* Zaczynamy od starcia z najbardziej nieprzewidywalnym rywalem, Stalą Kraśnik. Czego można się spodziewać od przeciwnika, który zbudował drużynę na kilka dni przed startem rundy?

Nie wiemy nawet jakim składem Stal do nas przyjedzie. Na pewno musimy się wystrzec tego, by choćby w najmniejszym stopniu zlekceważyć drużynę z Kraśnika. Zastanawiać się czy przystąpią do rywalizacji w dwunastu, czy w czternastu graczy. Podejście do tego meczu musi być takie samo, jak do każdego innego. Trzeba skupić się na sobie i swoim pomyśle na to starcie. Wyjść na boisko, zagrać, wygrać i dobrze zacząć rundę.

* Z tymi, wiosennymi początkami zmagań bywało w ostatnich latach różnie…

Poprzednią rundę wiosenną, już za trenera Szaconia zaczęliśmy dobrze, od dwóch zwycięstw. Biorąc pod uwagę wszystkie spotkania z tej części sezonu byliśmy najlepiej punktującym zespołem. Możemy  to powtórzyć, tym bardziej, że okres przygotowawczy był prowadzony podobnie jak ten rok temu.

* Najgroźniejsi rywale w wyścigu o awans?

Niezmiennie – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Chełmianka Chełm, a dodatkowo uważam, że nie złożą broni Wiślanie Skawina oraz Pogoń-Sokół Lubaczów.

* Na koniec pytanie o Raków Częstochowa. Patrząc na Was nie widzę strachu przed faworytem, raczej przekonanie, że można sprawić niespodziankę i awansować do półfinału.

I tak musimy podejść do tego spotkania. To jest tylko jeden mecz. Jeden mecz na boisku, które po zimie może wyglądać różnie. Zaszliśmy na tyle daleko, że nie mamy już nic do stracenia, a możemy tylko zyskać.

rozmawiał Tomasz Filipiuk

Artykuł przeczytano 110 razy

Last modified: 26 lutego, 2026

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »
Przejdź do treści