poniedziałek, 20 maja 2024r.

Myśli i słowa mają wielką moc

Autor: |

Trafiła do …Szpitala, bo gnała ją chęć dokonania tego, co niecodzienne. Świdniczanka Małgorzata Mazurek zagrała w 884. odcinku (wyemitowanym 1 marca) paradokumentalnego serialu stacji TVN, który opowiada o lekarzach i pacjentach szpitalnego oddziału ratunkowego. Zdradziła nam, jak do tego doszło i co urzekło ją na planie.

– To wszystko przez syna Karola, który w ubiegłym roku wysyłał zgłoszenia na różne precastingi i dostał zaproszenie na jeden z nich – śmieje się pani Małgorzata. – Jest niepełnoletni, więc pojechałam z nim do Warszawy. Czekaliśmy na korytarzu, obserwowałam ludzi i w pewnej chwili pomyślałam, że chyba też spróbuję. Bez przygotowania musiałam zagrać scenkę z reżyserką. Ona była córką, która oszukała rodziców, a ja matką. Miałam z nią przeprowadzić rozmowę. Zrobiłam to łagodnie, bo taka jestem na co dzień. Natomiast w drugiej scence musiałam już być bardziej stanowcza. Po castingu wróciliśmy do domu, a po kilku dniach odebrałam telefon z propozycją nagrań. Niestety, nie pasował mi termin. Nie sądziłam więc, że w ogóle coś z tego wyjdzie.

Na planie
Podczas wakacji zadzwonili do świdniczanki ponownie, z ofertą roli w „Ukrytej prawdzie”, „Gliniarzach” lub właśnie „Szpitalu”. Zrezygnowała, bo była zagranicą. W październiku dostała kolejne zaproszenie. Tym razem nic nie stało na przeszkodzie, by z niego skorzystać.
– Pojechałam do Krakowa, ale byłam zestresowana, bo mimo iż znałam scenariusz i swoje kwestie. Miałam zagrać matkę dziewczyny, która trafia na SOR ze swoim małym synkiem. Pierwszego dnia dostałam wskazówki od reżysera, na przykład w jaki sposób zachowywać się na planie. Grałam w sześciu scenach, w odcinku pokazano mniej. Kręciliśmy dwa dni. Taka ciekawostka – reżyser poprosił, żebym występowała w swoich ciuchach, uznając, że mam kreatywny styl. Byłam trochę rozczarowana, bo marzyłam o tym, że mnie wystylizują. Na szczęście zrobili mi makijaż i fryzurę. W ogóle wyobrażałam sobie, że „Szpital” to taka słabsza produkcja. Okazało się jednak, że wszystko jest bardzo profesjonalne – opowiada M. Mazurek.
Świdniczanka podkreśla, że ekipa pracująca przy produkcji jest bardzo zgrana, a wszyscy – poczynając od opiekuna planu, a na garderobianych kończąc, są pozytywnie nastawieni do aktorów-amatorów. Panuje rodzinna atmosfera, co ułatwia pracę, która, jak wyjaśnia pani Małgorzata, wcale do najlżejszych nie należy: – Musieliśmy cały czas być w roli, bo oprócz kamer przed nami, filmowały też te górne. Trzeba było pilnować, by w odpowiednim czasie wejść ze swoją kwestią. Nie można było improwizować. Najbardziej obawiałam się scen z 4,5-letnim chłopcem. Okazało się jednak, że mimo iż występował pierwszy raz, poradził sobie znakomicie. Trudne były też tzw. setki, czyli wypowiedzi do kamery. Reżyser chwalił, że jesteśmy super ekipą, bo mieliśmy tylko po dwa, trzy duble każdego epizodu. A zdarzało się, że przy innych odcinkach nawet po kilkanaście razy powtarzali tę samą scenę.

Rodzinne pasje
Pobyt na planie serialu to dla Małgorzaty Mazurek niezapomniana przygoda, chociaż, jak się okazuje, nie pierwszy raz stanęła przed aktorskim wyzwaniem. Zagrała w spektaklach świdnickich teatrów Puk-Puk i Kto tam? Wspólnie ze swoimi dziećmi wystąpiła z Teatrem „Na walizkach”. Statystowała też na planie nagrywanego w Lublinie filmu „Cart blanche”.
– Zaczyna się od drobnych ról, a potem kto wie… Myśli i słowa mają wielką moc. Czasami jest tak, że zupełnie niespodziewanie realizują się nasze marzenia – mówi pani Małgorzata, którą świdniczanie być może znają ze spotkań grupy literackiej „Metafora”, występów Świdnik Gospel Choir czy chóru działającego w parafii pw. NMP Matki Kościoła. Jest założycielką Akademii 7NieBo, działającej z myślą o kobietach, organizującej różnego rodzaju szkolenia, warsztaty, spotkania i gry plenerowe, a także współtwórczynią Klubu Różanych Dam&Lordów.
Warto również dodać, że aktorsko-muzyczne pasje realizują też dzieci naszej bohaterki. Piotr, Karol i Dorota należą do chóru gospel. Czasami na koncertach pojawiają się też najmłodsze pociechy, Julka i Marysia. Piotr komponuje, pisze teksty, jest również aktorem Teatru ITP. Karol występuje w teatrach Puk-Puk i Aplauz.
aw

Artykuł przeczytano 4877 razy

Last modified: 20 marca, 2019

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »
Skip to content