środa, 27 stycznia 2021r.

Monografia na jubileusz klubu

Autor: |

W ostatnich dniach grudnia ubiegłego roku, ukazała się długo oczekiwana monografia Świdniczanki. Klubu zasłużonego dla naszego miasta, który w 2020 roku obchodził jubileusz 60-lecia działalności. Autor Jacek Kosierb w swojej książce zawarł opis sześciu dekad barwnej i bogatej historii „Chłopców z Turystycznej”. Najszerzej opisany okres to lata 1985-2003 czyli 18 sezonów nieprzerwanej gry na poziomie klasy okręgowej. Sporo miejsca zajmuje historia nowożytna czyli ostatnich kilka sezonów. W tym czasie piłkarze Świdniczanki w ciągu zaledwie pięciu lat awansowali z najniższego poziomu rozgrywkowego czyli klasy B, najpierw do A klasy, potem do klasy okręgowej, by w sezonie 2020/2021 grać z powodzeniem już na poziomie IV ligi.

Na 348 stronach książki, oprócz opisów poszczególnych sezonów rozgrywkowych z udziałem drużyny Świdniczanki, znalazło się przeszło 350 zdjęć. W kolorowej galerii, stanowiącej osoby rozdział, znajduje się 30 zdjęć drużyn Świdniczanki z różnych przedziałów czasowych od 1997 do 2020 roku. W części aneksowej monografii autor szeroko opisał i przedstawił sylwetki piłkarzy wybranych głosami internautów do „Drużyny 60-lecia Świdniczanki”.

– W roku jubileuszowym na stronie internetowej Świdniczanki pojawił się plebiscyt na wytypowanie piłkarzy „Drużyny 60-lecia”. Internauci wybrali jedenastu zawodników do tego zaszczytnego składu. Dziesięciu z Nich zadałem zestaw pytań dzięki którym czytelnicy monografii mają okazję poznać szczegóły ich przygody z futbolem. Poprosiliśmy ich także o kilka słów na temat świętej pamięci Waldemara Korby, który również znalazł się wśród wyróżnionych. Jest wiele ciekawych historii i anegdot, jak na przykład ta, w której jeden z zawodników Świdniczanki, podczas meczu na Turystrycznej z rezerwami lubelskiego Motoru miał „stykówkę” z Tomaszem Jasiną. Jeden z nich „wyleciał” z boiska z „czerwienią”… Czytając uważnie dowiemy się skąd wziął się boiskowy pseudonim „Renato” jakim ochrzczony został Tomasz Giełzak i jaką nową sportową pasję ma jedna z klubowych „ikon” czyli Sławomir Biszkont.

– Ta książka to dla mnie taka mała podróż sentymentalna. Była jesień 1989 roku. Jako uczeń I klasy technikum mechanicznego w Zespole Szkół Technicznych przy WSK Świdnik, trafiłem na trening juniorów młodszych Świdniczanki. Grupą opiekował się, dziś już świętej pamięci, trener Zbigniew Kondziak. Dane mi było uczestniczyć w zajęciach tylko jedną rundę. Rozegrałem raptem dwa oficjalne mecze w rozgrywkach „spartakiadowych”. Za to miałem okazję poznać fantastycznych kolegów, z którymi kontakt ma do dziś. Na zasadzie retrospekcji, udało się w książce jeszcze raz przywołać skład tamtej drużyny – przyznaje Jacek Kosierb.

Autor wspomina także o takich ciekawostkach jak sekcja żeńska piłki nożnej działająca w Świdniczance krótko w latach 2000-2001, międzynarodowym meczu, który w 1997 roku został rozegrany na boisku przy ul. Turystycznej. Jest także krótka wzmianka o towarzyskich meczach oldbojów Świdniczanki i Avii. Krótka, choć materiału z historii kilkudziesięciu lat tej rywalizacji jest sporo. Całość wieńczy indeks nazwisk ludzi, którzy przewinęli się przez Świdniczankę w jej historii, a jest ich ponad 1200. Fundatorami opracowania są firmy: Klastmed i Sawa. Kolportaż książki odbywa się tylko za pośrednictwem klubu. Zainteresowanych jej nabyciem prosimy o kontakt pod numerami tel. 731-705-732 lub 605-323-921.

*  * *

Z wstępu do książki

Był początek 1960 roku, kilka miesięcy wcześniej Polskie Radio uruchomiło Trójkę, a Telewizja Polska emitowała wówczas tylko jeden program. Grupa młodych zapaleńców ze Świdnika Dużego, chcąc urozmaicić sobie monotonię wiejskiego życia i rozwijać sportowe pasje, postanowiła założyć Ludowy Zespół Sportowy. Ze zrozumiałych względów nadano mu nazwę – Świdniczanka.

Dzisiaj panie, które urodziły się w roku powstania klubu, przechodzą na zasłużoną emeryturę, a Świdniczanka jest ciągle pełna werwy, zapału i żądna sukcesów. Ale nie zawsze było tak optymistycznie. Obecny zarząd klubu doceniając wagę jubileuszu 60-lecia jego powstania postanowił uczcić ten fakt wydaniem klubowej monografii.

Opracowanie, ukazujące skomplikowane wielokroć losy Świdniczanki, będzie dla starszych kibiców sentymentalną wycieczką w przeszłość, natomiast młodym fanom przysporzy wiedzy o ulubionym klubie, jakiej nie uzyskaliby z  żadnych innych źródeł.

W czasie, kiedy niniejsza monografia trafia do rąk czytelników Świdniczanka przeżywa kolejny okres rozkwitu. Wszystkim ludziom, którzy do tego stanu się przyczynili składam serdeczne podziękowania, a zasłużonemu klubowi życzę, aby pomyślny okres trwał jak najdłużej.

Jerzy Szkołut

Artykuł przeczytano 355 razy

Last modified: 30 grudnia, 2020

Registration

Zapomniałeś hasło?