środa, 21 października 2020r.

Monocykl nie boi się deszczu

Autor: |

– Coś wspaniałego. Skoki w dal, triki zręcznościowe, walka gladiatorów… Dawno nie doświadczałem tylu emocji. Próbowałem swych sił w walce gladiatorów, ale mój jednoślad nie dorównuje sprzętowi, którym dysponują rywale – mówi Edmund Bełczącki, inicjator mistrzostw Polski w jeździe na monocyklu – Monocon 20. Impreza rozgrywana była podczas weekendu, w kilku punktach miasta.

E. Bełczącki narzekał jedynie na niezbyt duże zainteresowanie świdniczan wydarzeniem, chociaż zdaje sobie sprawę, że monocykl to dla wielu jeszcze dziwactwo. – W weekend większość chce wyjechać poza miasto lub odpocząć w domowym zaciszu. To zrozumiałe. Poza tym, jest to pierwsza impreza, której bohaterem jest – jak wielu myśli – jednokołowy dziwoląg, rodem z cyrkowej areny.

Ci, którzy jednak obserwowali zmagania, mogli się przekonać, że gdy monocykl jest poskramiany przez prawdziwych mistrzów, na brak sportowych atrakcji nie sposób narzekać.  A wirtuozów jazdy nie brakowało.

Do kibicowania zniechęciło również załamanie pogody, które nadeszło w sobotnie popołudnie. Monocykliści jednak  nie przestraszyli się i dziś, w strugach ulewnego deszczu, rozegrali na placu Konstytucji 3 Maja wyścig przełajowy. Trwał pół godziny i był dla wszystkich prawdziwym wyzwaniem kondycyjnym.

Uczestnikom spodobał się Świdnik i chcą tu jeszcze przyjechać. Chwalą sobie zaplecze sportowe. – Planuję rozegranie podobnych zawodów ponownie, w czerwcu. Mamy już własny tor przeszkód, zbudowany z myślą o Monocon 20. Nabyliśmy trochę doświadczenia. Największą popularnością monocykle cieszą się na Śląsku. Chcemy zbudować tym oryginalnym pojazdom przyczółek po wschodniej stronie Wisły – dodaje E. Bełczącki.

– Konkurencje rozegraliśmy prawie zgodnie z planem – mówi Maksym Siegieńczuk, współorganizator zawodów. – Przyspieszyliśmy jedynie te, które wymagały suchej nawierzchni. Zabrakło skoku wzwyż, bo byłby zbyt niebezpieczny dla zawodników.

W mistrzostwach uczestniczyło 35 osób, m.in. z Zamościa, Wrocławia, Warszawy, Poznania, Gdańska. To krajowa, utytułowana czołówka. Wszyscy są zadowoleni, że odwiedzili Świdnik i wdzięczni Urzędowi Miasta za pomoc organizacyjną.

– Ciekawostką jest również to, że dzisiejszy wyścig przełajowy rozegrany w centrum Świdnika był ogólnopolską premierą. Nikt wcześniej nie startował w takiej formule konkurencji. Uczestnicy są nim zauroczeni – dodał M. Siegieńczuk.

słs

Artykuł przeczytano 155 razy

Last modified: 27 września, 2020

Registration

Zapomniałeś hasło?