poniedziałek, 23 listopada 2020r.

Marzenia zamienia w rzeczywistość

Autor: |

Jest kreatywny, nie boi się wyzwań, a jego małżeńska historia zainspirowała go do otworzenia pracowni, w której urzeczywistnia marzenia młodych par. Kilka miesięcy temu Paweł Pawluczuk otworzył Fajną Historię, manufakturę ślubną oferującą szeroką gamę zaproszeń, papeterii ślubnej oraz dekoracji weselnych, a także akcesoriów i ozdób do domu.  W rozmowie opowiada o tym, co go inspiruje i dlaczego w swoich projektach postawił na drewno.

– Jak narodziła się Fajna Historia?

– Wszystko zaczęło się od naszego ślubu. Razem z moją żoną przygotowaliśmy dodatki i dekoracje. Ich wykonanie sprawiło nam wielką przyjemność. Po uroczystości usłyszeliśmy wiele pozytywnych komentarzy, które bardzo nas podbudowały. To wszystko zapoczątkowało pomysł na otwarcie własnej manufaktury ślubnej. Od ślubu do początków działalności minął jednak rok. Na przełomie lutego i marca wystartowałem ze sklepem internetowym, który dostępny jest na stronie www.fajnahistoria.pl.

– Jak pracuje się Wam w duecie?

– Żona nie współpracuje ze mną na co dzień. Jest jednak moim osobistym krytykiem i doradcą. Konsultuję z nią każdy projekt i bardzo liczę się z jej zdaniem. Wszystkie fotografie produktów, które są dostępne na stronie oraz Facebooku, to jej zasługa.

– Tworzenie dekoracji ślubnych jest bardzo pracochłonne.

– Jestem kreatywną osobą. Lubię pracować z różnymi materiałami i od lat zajmuję się grafiką komputerową. Osiągnięty efekt wynagradza cały proces twórczy. Mimo, że wymaga dużo pracy i poświęcenia, to daje mi ogromną radość.

– Sklep ruszył w marcu. Nie był to najszczęśliwszy czas na rozkręcanie własnej działalności.

– Zgadza się, chwilę po otwarciu Fajnej Historii wszyscy musieliśmy zmierzyć się z pandemią i lockdownem. Branża ślubna bardzo na tym ucierpiała. Wiele osób przełożyło śluby lub w ogóle z nich zrezygnowało, więc nie mogłem w pełni rozwinąć skrzydeł. Miałem jednak przygotowane w zanadrzu pomysły na inne produkty, takie jak akcesoria do domu, biura czy dekoracje wnętrz. Planowałem wprowadzić asortyment tego typu trochę później, jednak sytuacja spowodowała, że musiałem przyspieszyć rozszerzanie oferty sklepu.

– Pamięta Pan swoje pierwsze zlecenie?

– To było wesele moich przyjaciół. Potrzebowali papeterii, współgrającej z ich wizją ślubu i wesela, której nie mogli znaleźć w ofercie żadnego sklepu. Zresztą taki cel przyświecał mi otwierając działalność: proponować produkty niedostępne nigdzie indziej, indywidualnie dopasowane do gustu przyszłej młodej pary. Tematem przewodnim wesela przyjaciół było gwieździste niebo i taka właśnie była zaprojektowana przeze mnie papeteria. Głęboki granat z elementami złota idealnie dopasowały się do tej wizji.

– Materiałem, który dominuje w ofercie Fajnej Historii jest drewno.

– Muszę przyznać, że bardzo je sobie upodobałem. W dużej mierze korzystam ze sklejki brzozowej. Jest to bardzo wdzięczny materiał, ponieważ przy pomocy plotera można z nim zrobić cuda. W ofercie sklepu znajdują się więc przede wszystkim dekoracje rustykalne.

– Okazuje się, że drewno jest bardzo wszechstronnym materiałem. Wykonuje Pan z niego nie tylko dekoracje czy ślubne akcesoria, ale także zaproszenia.

– Kiedy dwa lata temu planowaliśmy swój ślub zaproszenia z drewna nie były popularne na polskim rynku. Zresztą wybór wciąż jest niewielki. Poza Fajną Historią znam niewiele firm, które specjalizują się w tego rodzaju zaproszeniach i papeterii ślubnej, jak na przykład zawieszki na alkohol, winietki czy menu weselne. Dysponuję urządzeniem, które pozwala nanosić kolorowy nadruk na różne powierzchnie. To bardzo fajna propozycja dla kogoś, kto chciałby uzyskać efekt rustykalny, a jednocześnie przemycić w nim kolor.

– W ofercie nie brakuje też papeterii papierowej.

– Papeteria drewniana jest droższa ze względu na wykorzystywany w niej materiał. Zdecydowałem więc, że w ofercie powinna znaleźć się też tradycyjna, papierowa. Nie wykorzystuję jednak tylko zwykłego, kredowego papieru. Eksperymentuję też z bardziej wymyślnymi rodzajami tego tworzywa, na przykład papierem z dodatkiem pozostałości z owoców cytrusowych czy ekologicznym papierem z włókien wtórnych.

– Czy wykonuje Pan także indywidualne zamówienia?

– Bardzo chętnie przyjmuję zlecenia od klientów, którzy mają własne pomysły, a nie znaleźli w sklepie gotowego produktu. Takie zlecenia są dla mnie najciekawsze i najbardziej satysfakcjonujące, bo tworzę coś od podstaw. Później mogę oczywiście wprowadzić produkt do stałej oferty, bo być może znajdzie się inna osoba zainteresowana tego typu elementami. Oczywiście, jeśli chodzi o takie zamówienia, bywają pracochłonne. Czasami ktoś prześle zdjęcie inspiracji znalezionej w Internecie, innym razem po prostu opisze to, co mu się marzy. Projekt poprawiany jest tyle razy, ile trzeba, by osiągnąć idealny efekt.

– Czym inspiruje się Pan tworząc kolejne projekty?

– W swojej pracowni mam bardzo różne materiały. Czasami wystarczy, że spojrzę na to, co się w niej znajduje, połączę ze sobą dwie rzeczy i tak rodzi się pomysł na ciekawą dekorację. Ostatnio, na przykład, zacząłem wykorzystywać washpapę, czyli tzw. papier do prania. Używam też chrobotka reniferowego. Chcę, by stał się elementem dekoracji na ścianę. W sieci jest wiele pomysłów na wykorzystanie tego rodzaju mchu, ale planuję nadać mu odmienny kształt niż ten, który można znaleźć w innych sklepach.

– Który produkt z oferty manufaktury jest najbardziej popularny?

– Fajna Historia jest na rynku dość krótko i nie mamy jeszcze szerokiego asortymentu. Trudno mi wskazać najbardziej popularne produkty. Jeśli chodzi o ofertę ślubną, na pewno dużym zainteresowaniem cieszą się napisy w heksagonach i wianki z inicjałami. Z kolei, jeśli chodzi o ofertę nieweselną, bardzo dużo osób kupuje drzewo genealogiczne. Muszę przyznać, że byłem w szoku, że jest takie popularne. Proponuję kilka rozmiarów, ale ostatnio realizowałem też zamówienie wykraczające poza górną granicę. Każde drzewo przygotowuję indywidualnie. Najpierw rozrysowuję wszystkie konary i gałęzie, by odpowiednio wskazywały więzi rodzinne. Klienci chętnie zamawiają także scrabble na ścianę, z których możemy tworzyć słowa, często imiona członków rodziny, połączonych ze sobą, jak w popularnej grze.

– Jakie jeszcze przedmioty codziennego użytku czy na prezent można znaleźć na stronie sklepu?

– Mam dość szeroki asortyment, jeśli chodzi o podkładki pod kubki. To produkty, które często się sprzedają. Popularny jest zwłaszcza wzór z liśćmi monstery. Mam też drewniane kartki okolicznościowe z fajnymi, niestandardowymi ilustracjami. To ciekawa alternatywa dla tradycyjnych kartek. Oryginalnym pomysłem na prezent są również drewniane zegary z kolorowym nadrukiem.

– Ile czasu zajmuje realizacja zamówienia?

– Jeśli chodzi o rzeczy ślubne, najczęściej są one spersonalizowane. W tym przypadku zaznaczam, że projektowanie zajmuje trzy dni. Po zatwierdzeniu projektu, mam dziesięć dni na jego realizację. Następnie zamówienie przekazywane jest kurierowi i zwykle na drugi dzień po wysyłce jest już w domu klienta. Natomiast, jeśli chodzi o domowe akcesoria, ich przygotowanie trwa do trzech dni roboczych. Najczęściej wykonuję je bez personalizacji. Chyba, że mowa o kartkach, na których można dodać życzenia.

– Sklep oferuje sprzedaż wysyłkową. Czy mieszkańcy Świdnika mogą skorzystać także z opcji odbioru osobistego?

– Jak najbardziej, istnieje taka możliwość. Korzystają z niej najczęściej osoby z okolic Lublina i Świdnika, bo wtedy nie muszą płacić za przesyłkę. Pracownia Fajnej Historii znajduje się przy ulicy Przemysłowej 6. Wystarczy wcześniej zadzwonić i umówić się na odbiór.

– Planuje Pan wprowadzić do oferty coś nowego?

– Powoli zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Chcę zaoferować klientom różnego rodzaju dekoracje i kartki świąteczne. Na pewno pojawią się nowe produkty dekoracyjne do wnętrz. Stopniowo planuję też zwiększać asortyment ślubny.

Agata Flisiak

 

fot. z archiwum rozmówcy

Artykuł przeczytano 301 razy

Last modified: 13 listopada, 2020

Registration

Zapomniałeś hasło?