poniedziałek, 20 września 2021r.

Klątwa Radzynia

Autor: |

Niedzielne popołudnie nie było szczęśliwe dla piłkarzy Avii Świdnik. Żółto-niebiescy prowadzili w Radzyniu Podlaskim już 2:0, a mimo to nie zdołali wywieźć z delegacji choćby jednego punktu przegrywając z Orlętami 2:3.

Jesienią sezonu 2015/2016, po bramce Kamila Oziemczuka Avia wygrała w Radzyniu 1:0. Było to ostatnie zwycięstwo świdniczan na tym terenie. Do 20 minuty niedzielnego meczu wydawało się, że klątwa Radzynia zostanie przełamana. W ósmej minucie na strzał z dystansu zdecydował się Paweł Uliczny. Nie najlepiej zachował się bramkarz Orląt odbijając piłkę przed siebie. Dopadł do niej Wojciech Białek i wpakował do bramki. Sześć minut później było już 2:0. Znów w roli głównej wystąpił 39-letni napastnik Avii. Wykonywał on rzut wolny, z którego posłał „centrostrzał” zaskakujący bramkarza. W tym momencie świdniczanie nie zwolnili tempa gry, a wręcz dali się wciągnąć w grę Orląt. Zamiast spokojnego konstruowania akcji, zaczęli posyłać długie piłki z pominięciem środka pola. Dla rosłych obrońców gospodarzy było to niezwykle wygodne. Orlęta próbowały robić, to co im najlepiej wychodzi, a więc grać skrzydłami. Po jednej z takich akcji lewym skrzydłem strzelili bramkę kontaktową. Mocno bita piłka w pole karne przeszła zaskoczonych obrońców Avii i dotarła do kompletnie niepilnowanego Jana Bożyma. Sześć minut później po faulu Romana Mykytyna tuż przed polem karnym gospodarze wykonywali rzut wolny. Mocny strzał oddał Patryk Szymala i po rykoszecie piłka wylądowała w okienku bramki Andrzeja Sobieszczyka.
W drugiej połowie oba zespoły miały okazje do objęcia prowadzenia. Po stronie Avii najlepszą miał Wojciech Białek, który jednak najpierw uderzył obok bramki, a później zbyt długo zwlekał ze strzałem. Gospodarzom pomógł w dodatku sędzia Łukasz Szczołko z Lublina, który ze znanych tylko sobie powodów nie podyktował rzutu karnego dla Avii po ewidentnym zagraniu piłki ręką przez gracza Orląt. W 80 minucie rzut rożny wykonywali gracze z Radzynia. Dośrodkowanie poszło na pierwszy słupek, tam przedłużył je jeden z gospodarzy. Piłka wpadła pod nogi Macieja Góralskiej, którego naciskał Mateusz Chyła. Zdołał włożyć nogę dając swojej drużynie zwycięską bramkę.
Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie i Orlęta mogły świętować wygraną.

– Mecz zaczął się dla nas rewelacyjnie. Po kwadransie prowadziliśmy 2:0. Drużyna bardzo źle zareagowała na ten wynik. Wkradło się w nasze poczynania trochę rozluźnienia i brak konsekwencji głównie w działaniach obronnych. Do tego doszły błędy, które poskutkowały stratą pierwszej bramki. Potem mecz zrobił się otwarty. Zarówno my, jak i Orlęta mieliśmy okazje do strzelenia kolejnych bramek. Straciliśmy w tym meczu dwa gole po stałych fragmentach gry, więc nad tym elementem będziemy musieli popracować w najbliższych dniach. Przed nami kolejne trudne spotkanie, tym razem z liderem i myślami musimy być już przy nim – podsumował II trener Avii, Wojciech Szacoń.
Najbliższy mecz żółto-niebiescy zagrają w sobotę o godzinie 16.00 Na własnym boisku podejmą lidera rozgrywek III ligi gr. IV Siarkę Tarnobrzeg.
Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski – Avia Świdnik 3:2 (2:2)
Bramki: Bożym (20′), Szymala (26′), Chyła (80′) – Białek (8′, 14′).
Orlęta: Rosiak – Chaliadka, Chyła, Myszka, Szymala, Filipowicz (40′ Skrzyński), Kamiński, Koszel, Rycaj (67′ Bryja), Bożym (60′ Ćwik), Maj.
Avia: Sobieszczyk – Góralski, Kursa, Mykytyn, Dobrzyński (46′ Świech), Uliczny, Zając (46′ Najda), Popiołek (84′ Sprawka), Poleszak (71′ Drozd), Oziemczuk, Białek.
Żółte kartki: Myszka, Rycaj, Chaliadka – Popiołek, Mykytyn, Uliczny, Białek.
Sędziował: Łukasz Szczołko (Lublin)
mo

Artykuł przeczytano 166 razy

Last modified: 13 września, 2021

Registration

Zapomniałeś hasło?