poniedziałek, 26 lipca 2021r.

Jestem w drodze

Autor: |

Tak o sobie i swojej działalności mówi Paulina Niezbecka, która w 2020 roku założyła „On My Way”. Firma skupia się przede wszystkim na turystyce, nauczaniu języka angielskiego oraz różnego rodzaju zajęciach edukacyjnych i artystycznych dla dzieci, ale od niedawna wprowadziła również ofertę dla dorosłych. A skąd ta droga?

– Kilka lat temu pomyślałam, że nie wszystko w moim życiu mi odpowiada, że coś trzeba zmienić. Chciałam się rozwijać, zrobić coś, czego zawsze się bałam, czyli rzeczy będące wyzwaniem, ale również radością. Nie umiem trwać w jednym miejscu, zajmować się cały czas tym samym. W pewnym momencie zrezygnowałam z pracy stałej, a nie mając do końca sprecyzowanego planu na życie, zaczęłam się uczyć. W ciągu 3 lat skończyłam 4 studia podyplomowe w zakresie edukacji oraz nauczania dzieci i młodzieży z problemami, z niepełnosprawnością, spektrum autyzmu. Pandemię  wykorzystałam na zrobienie certyfikatu biznesowego i  kursu jak uczyć dzieci z dysleksją, dyskalkulią, dysgrafią i dysortografią. Kiedyś zadzwonił kolega i powiedział, że jest coś takiego, jak Świdnicki Inkubator Lotniczy, który przygotowuje do rozpoczęcia działalności gospodarczej, pomaga pisać biznes plan, zapewnia dofinansowanie. Skorzystałam z tej szansy i w sierpniu 2020 roku podpisałam umowę ze ŚIL, na współfinansowanie ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego mojego projektu. Do tej pory skupiałam się głównie na turystyce, nauczaniu języka angielskiego, organizowaniu różnego rodzaju warsztatów  dla dzieci. Od niedawna ofertę firmy kierujemy do różnych grup wiekowych. 

– Zacznijmy od zajęć edukacyjnych i językowych.

– Zajęcia z języka angielskiego przeznaczone są przede wszystkim dla uczniów klas 1-3, ale przychodzą do nas również osoby potrzebujące pomocy w pracach domowych, z dysfunkcjami, na przykład z dysortografią, która bardzo przeszkadza w zapamiętywaniu i prawidłowym pisaniu w języku obcym. Pomagamy też w przygotowaniu się do egzaminów. Są to spotkana indywidualne. 

Jeśli chodzi o warsztaty, organizujemy spotkania świąteczne, na przykład bożonarodzeniowe, przyrodnicze, związane ze świętami narodowymi. Podczas zajęć staramy się wykorzystać wszystkie zmysły, by wiedza „zapisała  się” na stałe w pamięci uczestnika warsztatów, jak również by były one przyjemne w odbiorze – w myśl zasady, że najszybciej uczymy się, gdy o tym nie wiemy.

Doświadczenie w tym, jak uczyć i jak dotrzeć do dzieci,  zdobywam, między innymi, pracując w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Świdniku. W opracowaniu zajęć pomagają mi też moje dzieci. Podpowiadają, że coś można zrobić inaczej, albo mówią „to jest fajne”.  Wspiera mnie również mąż, który przygotowuje mi wiele pomocy edukacyjnych z drewna.

– „On My Way” ma też propozycje dla placówek oświatowych.

– Są to warsztaty edukacyjno-historyczne. Ze względu na obecną sytuację oraz wobec nowych wyzwań stawianych nam przez rzeczywistość, proponujemy przedszkolom lub szkołom organizację spotkań u nich. Nasz przewodnik, z zachowaniem wszelkich norm sanitarnych, przybliży uczestnikom opowieści, zagadki, anegdoty i konkretną wiedzę w formie zabawy i działań sensoryczno-plastycznych,  na przykład „Jak to kupiec o Lublinie opowiadał”, „Smakuj Lublin”, „Lublin w legendach i podaniach”.

– Przewodnik to nowość. Do firmy dołączył niedawno  i świadczy również usługi przewodnickie po Lubelszczyźnie…

– Zatrudniam go od maja. Łukasz Fiuta jest z wykształcenia historykiem, ma 15-letnie doświadczenie, wszelkiego rodzaju certyfikaty i uprawnienia w tej dziedzinie. Jest twórcą scenariuszy do przedstawień ulicznych, koordynatorem projektów edukacyjnych i dokumentacyjnych oraz współtwórcą szlaku „Śladem Komisarza Maciejewskiego”. Specjalizuje się w oprowadzaniu w stroju historycznym oraz spacerach teatralizowanych, a jego zasada to „Edukacja poprzez turystykę i podróże”.

– Stroje historyczne, spacery teatralizowane… brzmi ciekawie. Kto może skorzystać z tej oferty?

– Spacery teatralizowane są jedną z ciekawszych form zwiedzania. W zależności od zapotrzebowania, proponujemy spacery prowadzone przez przewodnika w stroju z epoki oraz działania interaktywne wykonywane przez dowolną liczbę aktorów-animatorów, zaprzyjaźnionych z panem Łukaszem. Każde ze spotkań trwa w przedziale czasowym 1,5- 2 godz.

Na oprowadzanie w stroju historycznym zapraszamy przede wszystkim najmłodszych. Takie spacery przewidziane są dla uatrakcyjnienia przyswajanych przez dzieci informacji. Przewodnik dostosowuje przekazywaną wiedzę oraz tematykę do wcześniej ustalonych warunków. Spotkanie trwa do 2 godzin. Wychodzimy z założenia, by uczyć poprzez dotykanie historii, gry miejskie, zabawy w detektywów i odkrywanie tajemnic. Spacery mają być ciekawe i atrakcyjne dla klientów, ale również dla prowadzącego. Zapraszamy na nie nie tylko firmy, instytucje, przedszkola i szkoły, ale także rodziny czy grupy przyjaciół. Taki spacer może być fajnym prezentem. Dla najmłodszych mamy, na przykład, „Opowieść prawdziwego kupca o Lublinie sprzed kilkuset lat, w której trzeba będzie odnaleźć kupiecki skarb”. Nieco starszym proponujemy wycieczkę „Wśród lubelskiej nocy”.

Dysponujemy systemem nagłośnieniowym, opartym na technologii cyfrowej, z zasięgiem do 100 metrów.  Każdy uczestnik dostaje jednorazowe słuchawki. Oprowadzamy w językach portugalskim i hiszpańskim. Być może wprowadzimy angielski.

– Zwiedzimy z Wami oczywiście nie tylko Lublin…

– Kozi Gród jest taką perełką Lubelszczyzny, ma wiele zabytków, tajemnic i ciekawych miejsc do odkrywania, ale zapraszamy również do Nałęczowa, Kazimierza Dolnego nad Wisłą, Chełma, Zamościa oraz Świdnika. Niezwykłą historię, którą możemy pomóc poznać, mają Piaski i Łęczna. Dotyczy społeczności żydowskiej. W Piaskach, na wyspie Kościelec, znajdują się też ruiny zboru kalwińskiego. Zostały niedawno odrestaurowane, można je zwiedzać bezpłatnie.  Łukasz jest również pilotem wycieczek, więc wyprawę do różnych zakątków naszego województwa może zorganizować  od a do z.

– Wspomniałaś też o Świdniku. Jaką propozycję ma „On My Way” dla osób, które chciałyby dowiedzieć się o nim trochę więcej?

Świdnik jest wprawdzie młodym miastem, bo prawa miejskie uzyskał w 1954 roku, ale może się pochwalić ciekawą historią. To lotnictwo, motocykle WSK, Solidarność i mieszkańcy, od których zaczął się historyczny zryw. Możemy zorganizować spacer, podczas którego opowiemy o tym, co tutaj się działo. Mam spore doświadczenie, nie tylko z racji tego, że z wykształcenia jestem historykiem, ale na zlecenie Miejskiego Ośrodka Kultury realizowałam też reportaże dotyczące, między innymi, Świdnickich Spacerów, Świdnickiego Lipca, produkcji wuesek, ludzi związanych z lotnictwem. Znam wielu świadków historii, więc na spacer lub zajęcia mogę  zaprosić również ich, by podzielili się z uczestnikami swoimi przeżyciami.

– Twoja firma brała udział w projekcie związanym ze Świdnikiem „Tu zaczęła się wolność”, realizowanym przez Fundację „Architekci kultury”.

– To dla nas wyróżnienie, że Katarzyna Marjasiewicz zaprosiła nas do projektu ministerialnego. Była to dla nas wspaniała przygoda. Zanim zamknięto szkoły, zdołaliśmy przeprowadzić zajęcia z uczniami w wieku od 8 do 14 lat. Mogliśmy przekazać wiedzę dotyczącą historii Świdnika, ale też sami wiele się nauczyliśmy. Podczas spotkań na temat Solidarności pokazywaliśmy uczestnikom opornik, wyjaśnialiśmy do czego służył – tu pojawiały się elementy fizyki, czego był symbolem. Na starym odbiorniku radiowym ustawialiśmy częstotliwość, na której nadawało Radio Solidarność. Zachęcaliśmy dzieci i młodzież do samodzielnego wyszukiwania informacji. Były gry miejskie, zabawy naszych dziadków i rodziców, czyli gra w klasy, skakanie na skakance czy kręcenie hula hop oraz zabawa w tzw. „szczura”. Rozmawialiśmy o życiu codziennym naszych bliskich w czasach PRL, kulturze, rozrywce. Dzieci były bardzo dobrze przygotowane i często opowiadały różne rodzinne historie. Podsumowaniem projektu był film, który nakręciliśmy z Jakubem Boczkowskim. Zaangażowaliśmy do niego dzieci i w symboliczny sposób ukazaliśmy historię naszego miasta.

– Zbliżają się wakacje. Przygotowujecie jakąś specjalną ofertę?

– Pierwsze dwa tygodnie lipca zamierzamy przeznaczyć na zajęcia dla najmłodszych i odkrywanie Lublina.  Być może uda się robić je codziennie, bo tematyki nie zabraknie. Mogą to być warsztaty ze sztuki, kultury, przyrodnicze, detektywistyczne, co chyba dzieci lubią najbardziej. Chcemy też organizować weekendowe przejścia z przewodnikiem dla dorosłych. Zachęcamy do śledzenia na Facebooku profilu Ony My Way – Paulina Niezbecka, gdzie na bieżąco będziemy zamieszczali informacje o naszej letniej  ofercie i terminach spotkań.

– Planujecie rozszerzenie zakresu działalności firmy?

– W najbliższym czasie raczej nie, bo realizujemy określone cele oraz zajęcia, które do nas pasują, sprawdzają się i są doceniane przez naszych klientów. Jeśli  jednak za jakiś czas okaże się, że jest jakaś specjalna potrzeba, luka na rynku, którą nasza firma mogłaby zapełnić, to nie mówimy nie. Zawsze interesowało mnie poznawanie historii miejsc, rzeczy, ludzi i ich zachowań. Nazwa firmy w tłumaczeniu brzmi „ jestem w drodze”.  Dodaję do tego jeszcze  „po mojemu i mojej ścieżce”. Być może za jakiś czas będę robiła coś innego, ale na pewno zawsze będzie to związane drugim człowiekiem, formami edukacji, które zaciekawią, i z przemieszczaniem się.

Agnieszka Wójcik-Skiba, fot. On My Way

Z ofertą firmy można zapoznać się na Facebookowym profilu https://www.facebook.com/On-My-Way-Paulina-Niezbecka-107094811124767,  dzwoniąc pod numer 513 289 712 lub wysyłając wiadomość na adres e-mail: onmyway.paulina.niezbecka@gmail.com.

Artykuł przeczytano 332 razy

Last modified: 28 maja, 2021

Registration

Zapomniałeś hasło?