sobota, 25 maja 2019r.

W kapciach do biblioteki

Autor: |

Jest takie miejsce w Świdniku, gdzie po książkę można wybrać się w kapciach, piżamie oraz szlafroku i nikt się temu nie dziwi. To Filia nr 3 Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej, która mieści się w podziemiach szpitala. Dla wielu jego pacjentów, szczególnie tych najmłodszych, lektura stanowi nie tylko wypełnienie wolnego czasu, ale przede wszystkim odskocznię od choroby.

Biblioteka funkcjonuje w szpitalu od ponad 30 lat. Działa 5 dni w tygodniu, po 8 godzin dziennie. Księgozbiór liczy ok. 4 tys. woluminów. Od kilku lat prowadzi ją Aleksandra Majewska, która wcześniej, przez 15 lat, pracowała w placówce przy ul. Niepodległości 13.
– Oczywiście, jest wielka różnica między tymi oddziałami – podkreśla Aleksandra Majewska. – Mój liczy zdecydowanie mniej czytelników, rocznie jest ich ok. 600. W poniedziałki, środy i piątki odwiedzam ich w salach. Są to chorzy, którzy w książkach szukają odprężenia i oderwania się od trudnych przeżyć związanych z chorobą i bólem. Wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom, proponuję rozmowę czy dobór właściwej literatury. Najmłodszym mogę zaoferować głośne czytanie, gry, zabawy i prace plastyczne. Zdarza się, że przychodzę na oddział dziecięcy wieczorem, by z pomocą generatora tęczy wyczarować ją na ścianie sali. Mali pacjenci bardzo na to czekają, ponieważ na końcu tęczy znajduje się zazwyczaj skarb, czyli garnuszek ze słodyczami. Moje zajęcia podporządkowane są oczywiście pracy szpitala. Nie mogą kolidować z wizytami, posiłkami i zabiegami.

Co czytają w szpitalu?
Jak wyjaśnia pani Aleksandra, pacjentki i pracownice szpitala najchętniej sięgają po lekturę, która odrywa je od trudnych chwil i codziennych obowiązków. Są to powieści obyczajowe i romanse. Panowie wypożyczają książki sensacyjne i historyczne oraz kryminały. Często pytają również o poradniki wędkarskie. Dużą popularnością wśród dorosłych cieszą się czasopisma i prasa lokalna, na przykład Auro Świat, Świat Motocykli, Głos Świdnika. Coraz więcej osób korzysta też z poradników psychologicznych.
Lektury dzieci to przede wszystkim bajki, ale też zagadki detektywistyczne, książki aktywizujące i komiksy. Czytają o przygodach świnki Peppy czy Tytusa, Romka i Atomka, podróżach Neli – małej reporterki oraz bohaterach Marvela.

Nie tylko książki
Uznanie wśród pacjentów i personelu znalazł Klub gier „Kostka”, założony w ubiegłym roku przez Aleksandrę Majewską. Do wyboru mają kilkadziesiąt planszówek, wśród nich: „Postaw na milion”, Państwa – miasta”, „Prawda czy fałsz?”, „Piggy pop”, „Dino kontra Dino”.
– Klub sprawdza się doskonale. Gry pozwalają na integrację pacjentów, szczególnie tych najmłodszych, którzy spędzają w szpitalu kilka czy kilkanaście dni. Często zdarza się, że komuś tak spodobała się jakaś gra, że po wyjściu ze szpitala kupuje ją w sklepie, by grać w domu. Przy okazji raz jeszcze dziękuję pracownikom PZL-Świdnik, wójtom gmin Mełgiew, Piaski i Trawniki oraz firmie Rebel.pl za podarowane nam planszówek dla dzieci – mówi bibliotekarka.
Podziękowań dla sponsorów jest zdecydowanie więcej. Pani Aleksandra wysyła rocznie ok. 800 maili do różnych firm i instytucji z całej Polski, z prośbą o wsparcie rzeczowe dla biblioteki. Wysiłek się opłaca, bo część z nich odpowiada pozytywnie. W ten sposób Filia nr 3 pozyskuje słodycze, na przykład z lubelskiej „Pszczółki” i warszawskiej firmy „Świąteczne kosze”. Otrzymuje też książki od pracowników „Słodkich upominków”, zabawki z firmy „Kabum” czy „Auchan”, czasopisma.
– Ostatnio od firmy Videoprojektor24.pl z Zielonej Góry otrzymałam ekran do projekcji. Może niebawem uda się zorganizować pokazy filmowe dla pacjentów. Marzę też o ekspresie do kawy, by moi czytelnicy mogli przyjść do biblioteki, wypożyczyć książkę i przy jej lekturze napić się dobrej kawy – zdradza pani Aleksandra, której pomysłów na umilenie życia czytelnikom-pacjentom nie brakuje.
aw

Artykuł przeczytano 392 razy

Last modified: Maj 9, 2019

Registration

Zapomniałeś hasło?