sobota, 25 maja 2019r.

Pamiętają o Wyklętych

Autor: |

Przy tablicy upamiętniającej Janinę Kuligowską-Cel ps. Niusia, łączniczkę i sanitariuszkę oddziału kpt. Stanisława Łukasika w zgrupowaniu cichociemnego majora Hieronima Dekutowskiego, rozpoczęły się dzisiejsze obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Świdniku.

Pod tablicą, umiejscowioną na bloku przy ul. Okulickiego 1, zapalono symboliczne znicze i złożono kwiaty. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele wiceministra inwestycji i rozwoju, władz miasta i powiatu, syn bohaterskiej łączniczki – Grzegorz Cel, radni KWW Waldemara Jaksona, członkowie stowarzyszeń oraz społeczność świdnickich szkół. Następnie wszyscy udali się do Centrum Kultury, gdzie odbyła się część edukacyjno-artystyczna.

Otworzył ją burmistrz Waldemar Jakson, który przypomniał losy naszego kraju oraz kim w polskiej świadomości są bohaterowie antykomunistycznego podziemia: – Co powodowało żołnierzami i dlaczego walczyli? Każdy przypadek jest inny. Historycy określą szczegółowo ich motywy. My, jako naród, potrzebujemy pewnych wzorców i mitów, by normalnie egzystować, by móc powiedzieć „jestem dumny z tego, że jestem Polakiem, bo mam wspaniałą historię, wzorce i ludzi. Kocham Polskę z jej wadami i zaletami.” Żołnierze Wyklęci stanowią dla nas taki sam wzorzec, jak powstańcy styczniowi i listopadowi, ruch Solidarności czy wreszcie mieszkańcy Świdnika, którzy również zaprotestowali przeciwko komunistom.

Kilka słów dodał również wicestarosta Bartłomiej Pejo: – Historycy szacują, że nawet do 200 tysięcy Polaków przeciwstawiło się w partyzantce podporządkowaniu ZSRR. Żołnierze walczyli od 1944 do 1954 roku. Szczyt ich działalności przypada na lata 1944-47. Później rozmiary antykomunistycznej partyzantki spadają, lecz ostatni członek ruchu oporu o pseudonimie Lalek, pochodzący z dzisiejszego powiatu świdnickiego, został schwytany i zabity dopiero w 1963 roku. Partyzantka była masowa i w normalnym kraju nie można było jej przemilczeć, ale przez to, że ci ludzie byli realnymi wrogami komunistów, ta pamięć musiała zostać wymazana.

Tradycją stało się już, że przy okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych przypominane są sylwetki świdniczan działających w podziemiu. Uczestnicy spotkania wysłuchali historii Witolda Olszewskiego, ps. Orzeł, żołnierza ZWZ i AK, który w 1945 roku został zesłany do  obozu w Workucie. O jego niezwykłych losach opowiedział Piotr Jankowski, dyrektor Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej.

Uroczystość zwieńczył koncert w wykonaniu uczniów Szkoły Podstawowej nr 3 oraz projekcja filmu „Żołnierze Wyklęci” w reżyserii Adama Sikorskiego.

Organizatorami wydarzeń są:

Artykuł przeczytano 177 razy

Last modified: Marzec 1, 2019

Registration

Zapomniałeś hasło?